poniedziałek, 10 lipca 2017

URODZINY na wsi

Każdy kubek i talerzyk inny,
widelce z 10 różnych kompletów,
mokre ręczniki na barierkach,
porozrzucane klocki,
resztki wodnych balonów w trawie,
wąż ogrodowy w ciągłym użyciu.

Bez modnych mebli ogrodowych, 
bez tysiąca balonów i ozdób, 
bez drogiego tortu,
czasem bez ładu i składu,
ale i bez ograniczeń.

Za to z piękną pogodą, z rodziną,
w basenie, na trampolinie, w namiocie,
krzyki, piski i mnóstwo śmiechu,
i to wcale nie od charakterystycznych zielonych listków 
uzbieranych przez naszą młodzież 
na naszej hardcorowej wioseczce:)

Uczciliśmy siódme urodziny Florka i osiemdziesiąte Potarganej Chałupki:)
I Chrupek kończył roczek ale on się z klatki przez ten upał ruszyć nie chciał.
Więc świętowaliśmy bez niego:)
A jak?
Jak to na wsi:)
Totalnie na luzie:)


środa, 5 lipca 2017

Smaki LATA i moja ZMIANA podejścia do ODŻYWIANIA

Nie jestem dobrą kucharką.
Nie wiem jak doprawić potrawy i co z czym połączyć aby było smacznie.
W domu gotowało się bardzo prosto, z małą ilością przypraw.
Mama nie używała pieprzu bo wyczytała, że szkodzi na oczy a ja miałam wadę wzroku xD
(Teraz pieprz uwielbiam i dodaję bardzo dużo:))
Soliła też niewiele.
Wiele razy powtarzała, że nie przepada za gotowaniem choć dla mnie była najlepszą kucharką na świecie.
A ja lubię gotować choć nie umiem xD
Ale próbuję!
I mogę szczerze powiedzieć, że latem ta sztuka wychodzi mi najlepiej!
A to dzięki temu, że mamy pod dostatkiem naszych ukochanych produktów.
A co latem najczęściej gości na naszym stole?
Same roślinki!
Przyznam, że odkąd zostałam wegetarianką, a w planach mam całkowitą rezygnację z produktów odzwierzęcych,
gotuję i zachwycam się tym co widzę.
Patrzę na blat gdzie wyłożone są warzywa i myślę jakie one są piękne.
To jedzonko odżywia mnie, sprawia, że czuję się bardzo dobrze i pomaga pokonać zaburzenia odżywiania.
A przy okazji wspaniale smakuje!
I nie potrafię oprzeć się pokusie chwycenia za aparat:)
Moje smaki lata w obiektywie:)


wtorek, 4 lipca 2017

R jak REMONT czyli METAMORFOZA KUCHNI

Kupiliśmy ten domek 2 lata temu.
Domek o którym sam właściciel mówił już w czasie przeszłym bo był pewien, że go wyburzymy i postawimy coś nowego. 
A nam na domu zależało a nie na działce.
I to właśnie takim jak ten, starym, drewnianym, z duszą.
Ale droga do tego jak wygląda teraz była długa i pracowita. 
Poszczególne etapy metamorfozy możecie zobaczyć TUTAJ  w starszych wpisach.
A dziś ostatni projekt...PODŁOGA!
To było coś co chcieliśmy zmienić od początku.
W pokoju była całkiem ok, w łazience też, ale kuchnia....
Niby stara drewniana to i krzywa być powinna i jakiś tam efekt naturalności  dawała ale niestety dawała też popalić, zwłaszcza zimą.
Wiało po nogach niemiłosiernie, nic nie pomogło zatkanie wywietrzników na zewnątrz.
W tę zimę Adam musiał każdą szczelinę między deskami zapiankować bo nie mogliśmy ogrzać kuchni.
W efekcie było trochę cieplej ale żółte paski i odpadające fragmenty pianki nie prezentowały się już ani trochę atrakcyjnie.
Ale co zrobić tak aby było ładnie ale i nie dało po kieszeni?
Kupić panel? Najtańszy będzie się wyginał, najdroższy będzie...drogi xD
Dać płyty osb? Duuuży koszt.
A może parkiet kupić po 100 zł za m kwadrat?
Nieee:)
Nawet o gumolicie myśleliśmy ale na szczęście tylko przez sekundę:)
Co zatem wymyśliliśmy?
Parkiet z odzysku!


niedziela, 2 lipca 2017

W domu!

Jak dobrze tu być!
Jak wspaniale mieć swoje miejsce na ziemi!
Mieć dokąd wracać i wiedzieć, że jest się u siebie.
Sprzątać i remontować swój domek, kosić swoje podwórko, uprawiać swój ogródek.
Być na swoim, nie pomieszkiwać u kogoś, nie siedzieć rodzicom na głowie, nie wynajmować.
Nawet jeśli twój dom to dla niektórych stara buda bez wygód i z wiórami sypiącymi się z sufitu xD
Dla nas na szczęście nasza "buda" jest idealna:)
Jedyna w swoim rodzaju.
To tak niesamowicie ciepłe i przytulne miejsce.
Tak przytulne, że rzadko jesteśmy tutaj sami, bez gości, którzy tak jak my uwielbiają tu być.
Szczególnie wszystkie dzieci w rodzinie:)
Trampolina, basen, hamak, rowery, hulajnogi i dobre WiFi- dzieciaki mają raj na ziemi:)
I my też:)