środa, 5 lipca 2017

Smaki LATA i moja ZMIANA podejścia do ODŻYWIANIA

Nie jestem dobrą kucharką.
Nie wiem jak doprawić potrawy i co z czym połączyć aby było smacznie.
W domu gotowało się bardzo prosto, z małą ilością przypraw.
Mama nie używała pieprzu bo wyczytała, że szkodzi na oczy a ja miałam wadę wzroku xD
(Teraz pieprz uwielbiam i dodaję bardzo dużo:))
Soliła też niewiele.
Wiele razy powtarzała, że nie przepada za gotowaniem choć dla mnie była najlepszą kucharką na świecie.
A ja lubię gotować choć nie umiem xD
Ale próbuję!
I mogę szczerze powiedzieć, że latem ta sztuka wychodzi mi najlepiej!
A to dzięki temu, że mamy pod dostatkiem naszych ukochanych produktów.
A co latem najczęściej gości na naszym stole?
Same roślinki!
Przyznam, że odkąd zostałam wegetarianką, a w planach mam całkowitą rezygnację z produktów odzwierzęcych,
gotuję i zachwycam się tym co widzę.
Patrzę na blat gdzie wyłożone są warzywa i myślę jakie one są piękne.
To jedzonko odżywia mnie, sprawia, że czuję się bardzo dobrze i pomaga pokonać zaburzenia odżywiania.
A przy okazji wspaniale smakuje!
I nie potrafię oprzeć się pokusie chwycenia za aparat:)
Moje smaki lata w obiektywie:)




















To oczywiście niewielka część moich smaków lata.
Szczerze mówiąc pogodowo nie przepadam za tą porą roku, nie lubię wysokich temperatur,
ale za tę roślinną bogatość uwielbiam lato:)
Każdego dnia wyczarowuję nowe potrawy z młodych warzywek, 
stoję w tej mojej malutkiej kuchni, doprawiam, próbuję, robię zdjęcia a potem cieszę się jak widzę zadowoloną minę Adaśka, 
który jest dla mnie autorytetem w dziedzinie gotowania:)
Ale najważniejsze, że inaczej patrzę na jedzenie.
Nie jak na wroga, nie jak na coś co ma kalorie i mnie utuczy.
To coś wspaniałego, paliwo, które mnie odżywia, które sprawia, że jestem zdrowa i silna.
I chcę aby to było wartościowe paliwo.
To duża zmiana w głowie osoby walczącej z zaburzeniami odżywiania:)
Teraz ta "walka" nie wydaje mi się być już tak trudna i męcząca.
Coraz częściej dokonuję świadomych zdrowych wyborów bez poczucia, że to jest dieta,
odchudzanie czy chwilowe "czyste dni" a styl życia, który będzie ze mną zawsze.
I bardzo ale to bardzo mi się taki stan podoba!
Czuję, że kuchnia roślinna jest dla mnie wybawieniem, że dzięki niej wygram z bulimią!
Muszę tylko ograniczyć chipsy, bo mam na nie jakąś fazę ostatnio 
ale zrzucam to na babskie dni:):)

A Wy?
Macie jakieś letnie hity obiadowe?
Ulubione owoce i warzywa, które najlepiej smakują właśnie tą ciepłą porą roku?
Czekam na propozycje i inspiracje!
Lato nie trwa wiecznie a ja chcę spróbować wszystkiego i o niczym nie zapomnieć więc piszcie i przesyłajcie przepisy!

Pozdrawiam!
Klem, klem:)

25 komentarzy:

  1. Mam podobne smaki lata :)
    Co do obiadów to najbardziej lubię mieszanki kasz i warzyw - teraz ich nie brakuje, a najbardziej chyba lubię fasolkę i botwinkę. W ogóle to wolę proste i szybkie dania ;) Z owoców truskawki, czereśnie, maliny i arbuzy - ich obecnie jem najwięcej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie kasz cos malo jadam ostatnio a przeciez uwielbiam i kasze i twoje mieszanki warzywne:) musze sobie taką miseczke kaszy z sezonowymi warzywkami uskutecznic:)

      Usuń
    2. Ja w ostatnich dniach też jem mniej kasz - mam fazę na wafle ryżowe i chleb żytni :D Ale niezmiennie najbardziej lubię warzywa ;))

      Usuń
    3. ja wafle ryżowe omijam szerokim łukiem, tzn pozwalam sobie max na 1 paczkę w tygodniu lub mniej- bywało, że jadłam cały dzień tylko wafle pomijając posiłki! Dlatego staram się nie kupować:) Chlebek żytni też jak najbardziej lubię:)

      Usuń
  2. Powiem Ci szczerze, że latem też niemalże w 100% jestem weganką.
    Zmiana diety przychodzi mi łatwo, bo od zawsze kochałam sezonowe owoce i warzywa.
    Gotowanie jest wdzięcznym tematem, bo w przypadku większości osób działa zasada: "trening czyni mistrza". Zatem gotuj, gotuj i jeszcze raz gotuj! :)
    Ja gotować uwielbiam. Moja mama świetnie gotuje i mnie wszystkiego nauczyła, a potem złapałam bakcyla i z kuchni mogę nie wychodzić.
    Nawet teraz jestem na wczasach, a cieszę się, że mam dostęp do kuchni, bo mogę gotować dla domowników tu i dla siebie :)
    Ostatnio moją ukochaną potrawą jest leczo.
    Pozdrowionka ze słonecznej Austrii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu się wyjaśniło gdzie te piekne widoczki:) wypoczywaj Madziu i czekam na relacje;)

      Usuń
  3. latem najbardziej makaron z truskawkami albo z jagodami i do tego dużo jogurtu. Albo młode kartofle, jajko sadzone i mizeria plus kalafior. I to mi starczy często ;) Ale u mnie lata nie ma, to i apetyt jest na normalne dania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez lato srednie ale w sumie nie lubie upałów więc nie narzekam:) makaron z truskawkami! Mniaaam!;)

      Usuń
  4. E tam nie jesteś dobrą kucharką... z pewnością jesteś ;) Wcale nie trzeba sypać tony przypraw aby potrawa była smaczna - "smak tkwi w prostocie" ;) I jestem pewna, że gotować potrafisz - wszystkie Twoje potrawy i miseczki, ktore pokazujesz wyglądają smacznie i z pewnością takie są... a wraz z tym jak się gotuje, nabiera się wprawy i wychodzi coraz lepiej ;)
    Moja mama kiedy widzi na blatach w kuchni sporo owoców, warzyw również mówi, że wyglądają pięknie i nie da się zaprzeczyć - pięknie, naturalnie, zdrowo :)
    Przepięknie uchwyciłaś to na zdjęciach - aż chce sie jesć :) Twoje zdjęcia są cudowne - masz oko i talent ;)

    Zmiana, ktorą osiągnęłaś jest bardzo ważna.... to już więcej niż połowa sukcesu i bardzo ciesze się, że to osiągnęłaś. Osiągnęłaś wiele bo dzięki temu będzie Ci tylko łatwiej dalej walczyć - tak jak teraz myślisz i podchodzisz do jedzenia, tak myśli osoba zdrowa a to, że już to potrafisz świadczy o tym, że podążasz właściwą drogą :) Wgrasz! Wygrasz - nie ma innej opcji :)

    Latem goszczą u mnie owoce: czereśnie, wiśnie, maliny, poziomki, truskawki, porzeczki, brzoskwinie, jagody, morele....oj można by wymieniać. Warzywka oczywiście też: rzodkiewki, szczypiorek, kapusta, pomidory, ogórki, groszek i inne.... trzeba korzystać póki jest sezon :) Moja kuchnia jest prosta więc na obiad i kolację goszczą kasze z warzywami a do tego sałata/rzodkiewka ze szczypiorkiem i jogurtem... Za zupami nie przepadam - praktycznie w ogóle ich nie jadam, ale tak mam od dziecka. Z takich letnich potraw smaczna jest młoda kapustka w pomidorach, leczo... z czasów dzieciństwa moja babcia latem podawała młode ziemniaczki z koperkiem a do tego micha mizerii z cebulką :)

    PS Wspominałaś u mnie o książkach Twardowskiego. W książce "Serce za serce..." proza przeplata się poezją i to niejednokrotnie w jednym utworze. Znajdują się w niej fragmenty wypowiedzi, rymowanki, wierszyki... Jeśli chciałabyś książkę Twardowskiego z większą ilością wierszy i kazań o miłości to zwróć uwagę na zbiorek "Tylko MIŁOŚĆ się liczy" - przepięknie wydany tomik i już taki poważniejszy :) A jeśli miałabyś wątpliwości co do poezji a chciałabyś mieć coś Twardowskiego w domu to może "Myśli na każdy dzień"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie! Poszukam "mysli na kazdy dzien", juz sam tytuł zachęca:)
      Z tym gotowaniem u mnie moze faktycznie nie jest tak zle, pewnie to kwestia wiary w siebie:) on z tymi owocami letnimi cos krucho w tym sezonie, w mojej okolicy nie bedzie w tym roku wiekszosci sliwek i czeresni, wisni niestety tez nie ma i większości krzaczkowatych:( bedzie trzeba nadrabiac importowanymi lub czyms innym:/
      Mlode ziemniaczki z koperkiem mozemy jesc kazdego dnia bez znudzenia:) a co do zup to zaskoczylas mnie, nie znam nikogo kto nie lubilby zupek:):)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Przyjemność po mojej stronie :) Są dwa tomiki: Myśli na każdy dzień oraz Wszystko darowane. Myśli na każdy dzień - według mnie oba tomiki cudowne, jednak od jakiegoś czasu częściej sięgam po ten pierwszy :)

      U mnie na działeczce już drugi rok nie ma moreli i śliwek. Wiśnie i czereśnie jeszcze nie zdążyło dobrze dojrzeć a już zjadały je szpaki z kolei truskawki szybko wysychają (krzaczki). To pewnie dlatego owoce takie drogie - pogoda wariuje... jak nie upał to zimno i deszcz ;/
      Za ziemniakami nie przepadam ale kiedy są młode, latem z koperkiem jakoś inaczej smakują - tak "wyjątkowo" :D
      Teraz już znasz :D Ja z tych nie zupnych a botwinka to taki mój koszmarek. Pamiętam jak robiła ją babcia. W zupie pływały całe liście wraz z łodyżkami a dodatkowo babcia zagęszczała ją zasmażką na słoninie. Nie chciałyśmy jej jeść z siostrą, ale tato kazał i się denerwował. Nie smakowała nam to dla spokoju chlipnęłyśmy po 2-3 łyżki i już nie jadłyśmy. A mama botwinki nigdy nie gotowała ale jej zupy to też zawsze na wywarze mięsnym i kości. A teraz na zupy na prawdę nie mam ochoty :)

      Usuń
    4. Ja tez moglam ziemniakow caly rok mie jesc ale odmieniło mi się jak zrezygnowalam z miesa i teraz lubię mlode ale i starymi nie gardze:) takiej botwinki babcinej czylj obowiazkowo tlustej nigdy nie jadlam. Pewnie tez mialabym uraz. Botwinka zarazil mnie Adam i nie ma w niej zasmazki a liscie są drobno posiekane:)

      Usuń
    5. Tak na prawdę to ja na ziemniaka musze mieć ochotę :D Ale też odmiana, odmianie nie równa - są takie odmiany, które są nie smaczne a inne wręcz przeciwnie :)
      Adam jest specjalista od botwinki? To Jego zupa? :D

      Usuń
    6. to fakt, czasem trafi się na "papierowe" ziemniaki które wręcz ciężko przełknąć.
      Mozna powiedzieć że to jego zupa bo wychodzi mu genialnie. Wcześniej buraki kojarzyły mi się tylko z barszczem ukrainskim wciskanym na siłę w szkolnej stołówce a tu okazało się, że taka liściasta botwinka może mnie w sobie rozkochać:) tak samo jak ten, który ją dla mnie gotuje:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja też! Zapomniałam dziś kupić i az mi slinka cieknie jak sobie o nim przypominam:)

      Usuń
  6. Latem i u mnie królują warzywa no i oczywiście owoce :D Za gotowaniem wytrwanych dań nie przepadam, zdecydowanie wolę piec :D Najbardziej lubię proste i szybkie obiady, kasza, mięso a do tego sałatka lub gotowane warzywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei jak już mam piec to wolę gotować hehe:)

      Usuń
  7. Latem kocham gotowany bób, fasolkę szparagowa, kalafior i ciasto z jabłkiem. To takie smaki dzieciństwa. Proste, a pycha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szał na bób to zacznie nam się jutro (dziś go wyłupałyśmy gdy tata przyniósł dwie skrzynki prosto z ogrodu :P) i jeszcze mamy całą masę fasolki :D Młode buraczki i ogóraski zakiszone, kapusta czerwona ugotowana z papierówkami, które już oblatują. A cukinie i kabaczki aż się proszą o zerwanie :D Kochamy lato <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raaay podzielcie się bobem i tymi pozostałymi dobrociami!
      Zazdroszczę!:)

      Usuń
  9. Bardzo ładne i apetyczne roślinki mniam:)

    OdpowiedzUsuń