sobota, 10 czerwca 2017

Być sobą

W głowie mam tysiąc myśli.
A kiedy tak jest to przeważnie nie wiem co napisać.
No i nie wiem, choć tak na prawdę wiem jakie zdanie doskonale odda moje samopoczucie.
Dałam ciała, zawaliłam jestem totalnie beznadziejna.
I tutaj powinno pojawić się mnóstwo łzawych, przepełnionych nienawiścią do samej siebie zdań o stopniu mojej głupoty, 
nieporadności i totalnym lenistwie któremu poddaję się zdecydowanie za często.
A może by tak uśmiechnąć się do samej siebie, powiedzieć "wyluzuj będzie dobrze" i przestać pisać/mówić/myśleć o porażkach?
Przecież nie jest wcale tak źle, przecież dzieje się w mojej głowie i życiu wiele dobrego i jestem pewna, że będzie jeszcze lepiej!


Gdy mnie tutaj nie było każdego dnia myślałam co zrobić z tym blogiem.
Bo się trochę tutaj pomieszanie z poplątaniem porobiło.
Czasem chciałam go usunąć, czasem chciałam oddzielić wszystko co do tej pory pisałam grubą krechą i zacząć pisać typowo lifestylowy blog o wszystkim i o niczym, bo w sumie nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie więc tak by to wyglądało.
Albo skupić się na zdjęciach idealnych, albo na przepisach z tysiącem składników, albo pokazywać jaka to ja jestem idealna bo jem perfekcyjnie zdrowo, albo zacząć pisać jak ktoś inny ale ktoś kto ma wielką popularność w internetach i to nic, że wtedy nie byłabym sobą....
W końcu stwierdziłam, że mam to wszystko gdzieś.
Może to wyglądać głupio że kobita z trzydziechą na karku lata i szczerzy się do selfie z królikiem na ramieniu i jara widokiem warzyw i owoców przywleczonych z bazarku xD
Ale ja już postanowiłam, będę się szczerzyć i pokazywać kurze łapki, (i nowego zęba na przedzie oł jeee!!:)) będę chwalić się najbardziej zajebiaszczym królikiem na świecie, moim kochanym, zdolnym i niesamowicie dobrym Adamem, naszą Potarganą Chałupką i całą masą dziwactw, które kompletnie nie pasują do naszego wieku:)
I będę chwalić się tym jak wykopuję jedną taką francę ze swojego życia.
Mogę się czasem potykać ale wiem, że jej dni są już policzone i głupia bulimia nie wyciśnie już ze mnie ani jednej łzy!


Jest 22.40, Adam już chrapie od dobrych dwóch godzin!

Za oknem nadal widno a gdyby nie deszcz i chmury, które towarzyszą nam od tygodnia, to żaluzje musiałabym szczelnie zasuwać, bo o tej porze w Oslo jeszcze świeci słonko!
(tzw białe noce, które osobiście uwielbiam!)
Chrupek się nudzi, właśnie wskoczył na łóżko i łazi po Adamie:)
7 czerwca minęło 10 miesięcy jak ta puchata kulka jest z nami!
Nadal nie mogę się nadziwić ile ciepła i radości wniósł w moje życie ten mały producent bobków:)
Zwierzęta są niesamowite i właśnie dzięki niemu to zrozumiałam:)


Chyba czas spać:)

Klem, klem!




17 komentarzy:

  1. Brakowało mi Ciebie i Chrupka. Ciesze się, że wróciłaś i postanowiłaś napisać kolejny post. Instagram to nie to samo - uwielbiam czytać co u Ciebie i Chrupka. Każdy post sprawia mi ogromną radość :) Każdy post jest ważny.
    Każdy człowiek ma czasem taki natłok myśli, których nie umie zebrać - nie wie co zrobić, co napisać... A może wcale nie trzeba ich porządkować, tylko pozwolić by same się ulotniły, by same z nas "wyszły"? Tak po kolei, jak pójdzie, bez ładu i składu... tak jest chyba najlepiej.
    Nawaliłaś? Nie nie nawaliłaś! Nie było tak... życie to nieustanna podróż, walka z przeciwnościami losu, pokonywanie ich i nie tylko. To zupełnie normalne, że czasem coś nie pójdzie po naszej myśli, że podwinie się nam noga, potkniemy się a nawet i upadniemy. To normalne, że czasem przegramy tę walkę bo nikt nie jest niezwyciężony i nieomylny. Nie ma ludzi niepokonanych i niezwyciężonych i to nic złego. Każda taka walka, podróż to nauka życia. Bo kto jeśli nie życie jest najlepszym nauczycielem? To dzięki tym walkom, tym wygranym i przegranym lepiej poznajemy siebie, swoje mocne i słabe strony i wiemy nad czym pracować. Każda walka czyni nas silniejszymi, dodaje zapału - nawet przegrana uczy i musi dodawać motywacji aby się podnieść i nadal kroczyć do przodu. NIGDY nie można się poddawać - często nasz cel jest bliżej niż nam się wydaje :)
    Bardzo cieszę się, ze to wiesz, ze zmieniłaś podejście jeśli o to chodzi i całkiem inaczej na to spoglądasz :) Masz rację w życiu dzieje się zbyt wiele dobrego, zbyt wiele jest powodów do szczęścia :)

    Ten blog to Ty - jest tutaj wiele Ciebie, Chrupka, Potarganej Chałupy... wiele Twoich postów jest motywujących dla osób z takimi lub podobnymi problemami. Wydaje mi się, że Ty jesteś inspiracją i motywacją. Wydaje mi się również, ze nie tylko tym osobom byłoby smutno gdybyś to wszystko usunęła, przestała pisać tak życiowo i "szczerzyć się do selfie z królikiem na ramieniu", ale z pewnością każdy też zrozumiałby gdybyś chciała oddzielić pewne sprawy. Cieszę się, ze na razie blog zostanie i to w takiej formie w jakiej jest w jakiej go prowadzisz. Tak jak wspominałam sporo tutaj dużo Ciebie, Chrupka, Potarganej, Adama.... Dzięki niemu mieliśmy przyjemność lepiej poznać Ciebie a jesteś cudowna, mądrą osobą, która wiele przeszła, na podstawie tych przeżyć ma doświadczenie i może coś doradzić, podzielić się z innymi... Osobą, która ma całe życie przed sobą i to bedzie szczęśliwe zycie. Osobiście lubię jak "szczerzysz" się do kamery, "jarasz się widokiem warzyw i owocow", jak piszesz o tym wszystkim o czym piszesz bo to jesteś Ty. I pod tym względem nie zmieniaj się. Masz w sobie radość z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, potrafisz cieszyć się z tego co wielu uznało by za głupie i bez sensu a to nie kazdy potrafi - wielu tej umiejętności może Ci pozazdrościć ;) To jest na prawdę piękne i nie prawda, ze nie wypada w pewnym wieku. Nie jeden o tej radości marzy... bo to dodaje siły w cieżkich chwilach, to motywuje, jest takim światełkiem w tunelu. To między innymi dla takich rzeczy (oczywiście na tej liście jest też rodzina, marzenia, przyjaciele, ludzie ktorych kochamy) zawsze warto walczyć i nie można się poddawać. To piękna cecha, której nie można się wsydzić ;) Nie zmieniaj się - jesteś cudowna taka jaka jesteś i za to pokochało i polubiło Ciebie wiele osób :)

    Wszystkiego dobrego dla Chrupka. Niech ta puchata kulka wnosi w Wasze zycie (Twoje, Adama i Twojej rodziny) jak najwięcej radości, szczęścia.... jak najwięcej i jak najdłuzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałam Ci już jak bardzo cenię sobie Twoje komentarze? szczerze mówiąc właśnie dzięki takim osobom jak Ty stwierdziłam, że usunięcie bloga czy dłuższe nie pisanie tutaj byłoby wobec Was nie fair.
      Dziękuję za każde ciepłe i mądre słowo!:*

      Usuń
    2. Pisałaś :) Miło mi to słyszeć i na prawdę bardzo ciesze się, że tak odbierasz moje komentarze. A jeszcze bardziej cieszy mnie to, że takich komentarzy masz więcej od innych blogerów, że sprawiają Ci one radość i że postanowiłaś tutaj zostać ;)
      Jesteś cudowna taka jaka jesteś: nie udajesz kogoś kim nie jesteś, jesteś naturalna, szczera w tym co robisz i co piszesz.. jesteś prawdziwa. Za to właśnie polubiło i pokochało Ciebie wielu i też wielu rzeczy może i powinno się od Ciebie nauczyć :)
      Mam nadzieję, że kiedys będzie dane nam się spotkać i porozmawiać ze sobą osobiście - w mniejszym lub większym blogowym gronie aby było weselej :)
      Na prawdę nie masz za co dziękować :)

      Usuń
  2. Wiesz że cały Twój wpis i to o czym jest zawarłaś w tytulowym zwrocie "byc sobą" ? To wlasnie takie proste zdanie, banalne, a przez to tak trudne do osiągnięcia.. Bycie sobą, pogodzenia sie ze sobą i tym jakims sie jest, czerpanie z tego radosci ale i nauki na przyszlosc, akceptacja siebie - cholera jakie to jest ważne, proste i trudne! Bycie sobą to właśnie i dobre optymistyczne dni, i te złe dolujace, problemy, nasze niedoskonalosci, wady... Byciesoba to pisanie na blogu o tym, naco masz ochote, czy o przepisach, zdrowym żywieniu, bieganiu, Chrupku, Potargamej Chalupie, Adamie czy cokolwiek innego masz na mysli - Twoj blog jest Tobą, ja osobiscie uwielbiamgo w takiej formie w jakiejjest - bo jest prawdziwy :) pisz tu czesciej!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to trudne i czasem dochodzi się do tego miesiącami a bywa, że latami, jednak nie jest to niemożliwe. To można osiągnąć - bywa, ze małymi kroczkami ale i to się liczy :) A człowiek, który to osiągnie może powiedzieć, że jest szczęśliwy bo to daje szczęscie :)

      Usuń
    2. właśnie takie słowa przyszły mi na myśl po napisaniu notki gdy musiałam uzupełnić pole tytułu:)
      Bycie sobą jest tak jak Aniu napisałaś niesamowicie ważne i niby proste a jednocześnie momentami strasznie trudne ale podobnie jak Ervisha myślę że całkiem wykonalne.
      W każdym razie takie momenty jak teraz, w których przyznaję sama przed sobą że akceptuję siebie, swój charakter (to najtrudniejsze hehe) i to jak się zachowuję, sprawiają że czuję się o nieeebo szczęśliwsza i taka jakaś psychicznie lżejsza:)

      Usuń
    3. Madziu akceptacja siebie, swojego charakteru i tego jacy jestesmy to ogromne osiągnięcie - powinnaś być z siebie dumna. Cieszy mnie to, że sprawia Ci to radosć i oby więcej tej radości - jak najwięcej :)

      Usuń
  3. Pisz to, co podpowiada Ci serce - szczere myśli zawsze miło się czyta :)
    Ja bardzo lubię patrzeć na szczęśliwą Ciebie, warzywka i oczywiście Chrupiego - zarówno tutaj na blogu, jak i na insta stories ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie miło mi to czytać Aniu:);):*

      Usuń
  4. Jestem zdania, że najlepsze są blogi pisane sercem i szczerze, czyli pisz o tym co podpowiada Ci serce i co chcesz nam powiedzieć:)
    Jestem pewna,. że wygrasz z chorobą i niebawem to będzie tylko wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, ja to bym naprawdę miała do Ciebie żal, że tego bloga usuwasz.
    Jesteś jedną z wyrazistszych osób w blogosferze, którą obserwuje.
    Przychodzę tu do Ciebie, bo autentycznie jestem ciekawa tego, co piszesz. Twoje słowa niejednokrotnie dały mi do myślenia, skłoniły do refleksji.
    Według mnie, wielka szkoda byłaby gdybyś nie kontynuowała blogowania, choć wiem, że to musi być osobista decyzja.
    Ja czuję w Tobie pokrewną duszę. Przeczytałam książki z Twojego polecenia, bliski mi jest Twój styl życia, podejście do zwierząt, a nawet problemy z którymi się zmagasz.
    To wspaniałe, że można mieć taką wirtualną bratnią duszę. Dla mnie wiele znaczy, że tu jesteś, że piszesz. Jesteś szczera, naturalna i za to Cię uwielbiam, pomimo, że nie spotkałyśmy się nigdy osobiście.
    Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze. Życzę Ci, aby pomimo różnych zawirowań w Twoim życiu - teraz przyszedł czas na pełne szczęście, dobre wybory i wolność, radość!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i przesyłam wirtualne uściski. Dla Ciebie... i dla Chrupka oczywiście także!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podejście do zwierząt jest piękne. Niektórzy uważają je za dziwaczne (bo jak to szczerzyć się do królika, pieska, kotka - rozmawiać z nim, traktować jak członka rodziny). A dla nas to cos normalnego i zwyczajnego :)

      PS Mogłabym prosić o tytuły tych książek? Z przyjemnością je przeczytam :)

      Mado... kiedyś poleciłaś mi film "Kot Bob i ja". Niedawno go oglądałam i na prawdę oglądało mi się go przyjemnie i dobrze. Bardzo przyjemny film o pięknej przyjaźni między człowiekiem a zwierzęciem i tym jak taki "futrzak" może zmienić życie człowieka - zmienić je na lepsze :)

      Usuń
  6. Kochana, tak bardzo cieszę się, że Cię widzę. Trochę mnie nie było w blogosferze, pozmieniało się wiele, ale staram się wrócić. :)
    Co do Twojego pisania - zawsze lubiłam czytać Twoje wpisy, więc skoro masz czytelników, po co kreować się na kogoś, kim nie jesteśmy? :) Kobieta oscylująca wokół 30? A daj spokój kochana! Ciesz się życiem, rób selfie z królikiem i uśmiechaj się! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny uśmiech! Przepiękny! Bije od Ciebie takie ciepło!
    Fajnie, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ani nam się waż usuwać bloga! Czasem niektórzy potrzebują przerw aby wszystko sobie poukładać i przemyśleć i tylko na to masz pozwolenie (ale nie zbyt długie :P). Tak jak jest teraz jest super bo już poznałyśmy Ciebie, Twoją historię i rodzinkę z Chrupkiem na czele. Jesteś szczera i prawdziwa, to nam się tutaj podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I tak trzymać :) Nie ma co patrzeć na innych!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bądź sobą i pisz o czym chcesz i o czym masz ochotę. Takie blogi są orginalne i najbardziej przyciągają.

    OdpowiedzUsuń