poniedziałek, 15 maja 2017

DOM

2 tygodnie w Polsce.
To był pierwszy zjazd, z którego się nie cieszę, którego nawet żałuję.
Bo trochę kłótni, bo przykre słowa, bo przejmowanie się gadaniem i tym co robią inni.
Kolejne dwa tygodnie po powrocie do Oslo dochodziłam do siebie...serio.
Dlatego nie pisałam.
Ale teraz, gdy już ochłonęłam, przestałam żałować.
Bo dzięki tym 14 dniom w Polsce, które nie były takie jakie miały być, jestem bogatsza o nowe doświadczenia ale przede wszystkim wnioski.
Już nie dam się sprowokować, już nie dam sobie wmówić, że jestem beznadziejna, już nie pozwolę aby słowa innych ludzi tak mnie zdołowały.

Nie będę pisać dokładnie o co chodziło bo to już nieważne.
Zrzuciłam tą garstkę zdjęć, jaką udało mi się zrobić, przejrzałam i uśmiech wrócił.
Bo jest nasz piękny drewniany domek, pełen ciepła i to nie tylko tego z kominka.
Mimo średniej aury, mimo zimna, deszczu i bałaganu, mimo naszej złości na tą wredną pogodę...
Potargano Chałupka zawsze jest wspaniała:)





































No szkoda, że słońce wyszło dopiero ostatniego dnia pobytu i nie mogłam się nacieszyć moją ukochaną wiosną....
Ale!
Ogródek udało nam się zrobić i miejmy nadzieję, że coś na nim wyrośnie (może chociaż koperek:)), choinka świąteczna się utrzymała i znalazła swoje miejsce przed domem, pojeździliśmy Maluchem i posiedzieliśmy na naszych ulubionych ławkach z pniaczków ubrani w kurtki zimowe:)
A to czego się zrobić nie udało nadrobimy w wakacje:)

Klem, klem:)

7 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Cudowne miejsce, mogłabym tam śmiało całe wakacje spędzić :)
    Dobrze,że doszłaś do siebie. Trzymam kciuki by spokojniej było :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój domek dzisiaj kojarzył mi się z domkiem nad jeziorem, w którym byłam kilka razy w dzieciństwie :) Jest niesamowity :))
    I mam nadzieję, że następny pobyt w Polsce będzie bardziej udany...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z radością weszłam na Twój blog w oczekiwaniu na kolejny post i kiedy przeczytałam początek, posmutniałam. Przykro mi, ze wyszło tak jak wyszło.. Na prawdę :( Wiem co czułaś i co czujesz. Jakieś 2 lata temu w domu przechodziłam to samo - nieporozumienia, kłótnie, nerwy... wyciąganie jakis brudów z przeszłości i obwinianie kogoś o coś. Było przejmowanie się tym co gadają inni, ale czasem cieżko jest się nie przejmować, jeśli ktoś jest wrażliwy i podatny na takie słowa, czyny, sytuacje. Człowiek po takich Świętach nie-Świętach, czy w ogóle dniach potrzebuje chwili dla siebie, tego czasu aby dość do siebie, wszystko przemyśleć... Potem jest już lepiej. Na prawdę bardzo mi przykro, że tak to minęło... mocno, mocno ściskam. Ale tutaj masz rację - to kolejne doświadczenie, kolejna nauka zycia - ważna nauka, która daje do myślenia i pozwala nam zrozumieć pewne sprawy... czyni nas też silniejszymi, wzmacnia nas, pozwala uniknąć takich sytuacji. PAMIĘTAJ NIE JESTEŚ BEZNADZIEJNA!!! NIE BYŁAŚ, NIE JESTEŚ I NIE BĘDZIESZ. Ten kto tak mówi albo nie zastanawia się nad tym co wypowiadają jego usta (w porywach złości to jest możliwe) albo ma problem ze sobą. Pamiętaj, ze jesteś silna i to kolejne doświadczenie uczyniło Ciebie silniejszą. Dobrze, że doszłaś do siebie, czujesz sie już lepiej i wyciągnęłaś właśnie takie wnioski. Wierzę - wiem, że uda Ci się wytrwać w tym postanowieniu :) ♥ Będzie dobrze - masz w sobie ogromną siłę ♥ Życzę Ci aby kolejne wyjazdy do domu, czas, który tam spędzisz, czy to Święta, czy weekend, czy inna okazja, były czasem pełnym cudownych wspomnień, radości, śmiechu, dobrej zabawy... Niech to będą dni i czas, który będziesz chciała zapamiętać i wspominać ♥ A kłótniami i nieporozumieniami staraj się nie przejmować lub przejmować jak najmniej. Wiem, ze to trudne (sama mam z tym problem), ale one zdarzają się w każdym domu. Ważne jednak by nie dać siebie zgnębić a ja wiem, że już na to sobie nie pozwolisz ♥ A gdyby było coś nie tak, to zapraszam do mnie - będzie weselej :)

    Twój domek jest przepiękny, wspaniały, taki klimatyczny. Pokochałam Potarganą po samych zdjęciach a gdybym zobaczyła ją na żywo, to pewnie piałabym z zachwytu :D Na prawdę - on jest niesamowity.... już na samych zdjęciach czuć ten klimat, tę magię, ten czar.... Brak mi słów aby to opisać... te drzwi, kredens, kominek, stolik w kuchni, tarasik.... mogę wymieniać, wymieniać i chwalić i tak nie oddam tego co czuje. To jest mój klimat - to co lubiłam od dziecka i nadal lubię :) Skrzypią tam podłogi? :D

    PS Życzę owocnych zbiorów z Waszego ogródka :) Trzymam też kciuki aby wszystko się układało i uśmiech jak najczęściej gościł na Twojej twarzy a radość w sercu. Kolejny pobyt w Polsce będzie udany ♥ Jakbyś chciała, to śmiało możesz do mnie pisać ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekałyśmy na wpis z niecierpliwością! Szkoda, że pobyt w PL nie był tak udany jak pewnie sobie wyobrażałaś biorąc pod uwagę jak bardzo na ten wyjazd czekałaś. Jednak dobrze, że już ochłonęłaś i jesteś pozytywnie nastawiona :*
    Ta kuchnia w wieczornym klimacie jest boska ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zastanawiałam się co u Ciebie. Cieszę się razem z Tobą, że mogłaś spędzić czas w swoim ukochanym miejscu. Słońca nie było, owszem, ale pomimo wiosny niezbyt obfitującej w piękną pogodę, można się było napawać tym czarem tego miejsca. Naprawdę, tam jest magicznie! Każdy ma takie swoje miejsce na ziemi, z którego, gdy się odjeżdża jest smutno i człowiek chciałby tam prędko wrócić.
    Mam nadzieję, że już zaaklimatyzowałaś się w Oslo.
    Przysyłam moc uścisków dla Ciebie i Chrupcia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się że jesteś już spowrotem!
    Piękna ta Wasza Chałupka, za każdym razem jak ją widzę na zdjęciach to czuję to ciepło, tę atmosferę i klimat magicznego miejsca, które stworzyli pozytywni ludzie i obdarzyli je dobrą energią - serio :) coś jest w tym miejscu!

    Co Cię wkurzyło w zjeździe do kraju można się tylko domyślać, ale olej to, olej opinię innych, ważne jest to co Ty myślisz i czy to co robisz jest słuszne - to Twoje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Madzik! Uszy do góry. Zawsze coś jest po coś. A gdy jest ŹLE to odpalaj link i przestawiaj mózg na pozytywne fale! Trzymam za Ciebie mocno kciuki! Aaaaa i muszę przyznać, że masz niezłe oko, jest to kilka baardzo dobrych zdjęć! Gratulacje! :) :*

    OdpowiedzUsuń