środa, 15 lutego 2017

Filmik

Dzień dobry cześć i czołem:)
Pozdrawiamy z zakatarzonego Oslo:) 
A mama ostrzegała: "po alkoholu dziecko spada odporność i możesz nie tylko odchorowywać kacem ale i nabawić się przeziębienia".
Jako, że kaca wielkiego nie było to chorobą nadrabiam.
Ale nie jest tak źle!
Mówię, chodzę, oddycham, apetyt mam taki jak zawsze więc przeżyjemy.
Dziś miał być słitaśny post o walentynkach, miłości i i tych wszystkich wspaniałych uczuciach których doznaję od samego patrzenia na zdjęcia bliskich mi osób.
Ale stwierdziłam, że nie potrzebuję walentynek jako pretekstu do takiej publikacji i mogę notkę dodać kiedy zechcę a dziś...
A dziś będzie Chrupek, będę ja i chwila z naszego życia tutaj w Oslo.
Dokładnie kwadrans:)
Filmik nie był planowany, reżyserowany ani poprawiany dlatego jest jak jest,
a ja chora dodatkowo zawieszam się, pociągam nosem i szeleszczę reklamówkami tak, że czasem nic innego nie słychać:)
Ale jest też Chrupek!
Dokładnie przez kilka pierwszych i ostatnich minut więc jeśli kogoś nie bardzo obchodzą moje przejrzałe banany i inne zakupy niech od razu przesunie na ok 13stą minutę:) 
Ale po Chrupusiowym wstępie rzecz jasna!



Pozdrawiamy!
Klem, klem:)

13 komentarzy:

  1. O jak fajnie! Filmik! Tego jeszcze nie było!
    Sama nie wiem co jest dobre na przeziębienie i taką "niewyraźność". Mnie ostatnio pomogło mleko z miodem cieplutkie - to z takich domowych sposobów.
    A co do otwartej klatki - gdy miałam chomika - też mi się kilka razy zdarzyło zostawić otwartą klatkę i mój spryciula zawsze uciekał. Na szczęście nie daleko ;)
    Czekam na kolejne filmiki i wpisy.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym moim spryciulą to jest tak że gdyby nie gryzł kabli mógłby sobie hasać do woli i nie miałabym nic przeciwko ale tutaj sekunda nieuwagi i żegnaj lampko/zasilaczu/ładowarko:)

      Usuń
  2. Dużo zdrówka.. szkoda czasu i sił na chorowanie... oby przeziębienie szybko Cię opuściło :)
    Filmik świetny - cieszę się i miło mi, że postanowiłaś go tutaj wrzucić :) Chrupek to prześliczny króliczek i świetny aktor, kiedyś zrobi karierę :D Jest ciekawy świata - siada na oknie jak kot i bacznie obserwuje ;)
    Ciasto wygląda bardzo smacznie z przyjemnością bym spróbowała :)
    Widzę jak bardzo lubisz banany :D
    Zielonej soczewicy nigdy nie widziałam, nie słyszałam też potrawy, którą z tej soczewicy przygotujesz. Może opublikujesz przepis na blogu? :)
    Jeszcze raz dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jadłaś zielonej soczewicy??? No to marsz jak najszybciej do sklepu bo nie wiesz co tracisz! ja bez soczewicy juz sobie życia nie wyobrażam i tak było na długo zanim przestałam jeść mięso:) Specjalnie dla Ciebie wrzucę przepis bo wyszło genialne- będziesz mogła przetestować na nim soczewicę i gwarantuję, że się nie rozczarujesz:)

      Usuń
    2. No to palnęłam głupotę :P Rzeczywiście jadłam zieloną soczewicę, ale bardzo dawno i nie tak jasną jak na Twoja. Ta którą jadłam była ciemniejsza -ciemna zieleń (moja mama określiłaby "zgniła") a na Twoim filmiku jest jakaś taka jasna - jak zielony groszek ;) Tak jasnej nie widziałam (chyba, ze to tylko tak na filmie wyszła jasna) :P
      Dziękuje ;)Czuje się zaszczycona i prze szczęśliwa ;) Już nie mogę się doczekać :) Dziękuję ♥

      Usuń
  3. sliczny krolik zapraszam na rozdanie do mnie http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. zdrowia dużo;)
    A króliczek przeuroczy;0

    OdpowiedzUsuń
  5. Od wczoraj sobie po troszku czytam i tak przeczytałam wszystko wstecz i wróciłam do teraz:)))
    Bardzo Cię polubiłam, świetnie piszesz i Twój blog jest naprawdę OPTYMISTYCZNY, choć nie wszystkie podejmowane tematy są wesołe (tak bardzo Ci współczuję z powodu mamy, ja zbieram się w sobie po odejściu taty - mija własnie miesiąc...)
    Pięknie rysujesz! Artystka całą duszą! I potargano chałupka jest cudna, podziwiam Was, że doprowadziliście ją do takiego stanu:)
    Też od jakiegoś czasu przeszłam (prawie) na odżywianie roślinne, jak na razie jem poza tym jajka, masło klarowane i rybę od czasu do czasu, ale i rybkę mam zamiar porzucić;) I dlatego te zdjęcia blatu kuchennego zawalonego warzywami i owocami to miód na moje serce (i ślinka cieknie przy okazji;). Pisałas kiedyś o swoim ulubionym codziennym koktajlu (czy tam szejku, vel smoothie) - jakże Cię rozumiem, u mnie nie może byc dnia bez ulubionego mixa - banany plus zielenina plus chlorella - i uwielbiam ten smak, normalnie jakbym najlepszym deserem się delektowała (może się to wydać dziwne, szczególnie ta chlorella..heh).
    Przepraszam, że taki rozwlekły ten mój komentarz, ale - za to szczery i od serca!
    Życzę zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie zyczę samych takich rozwlekłych komentarzy:) Wtedy wiem, że ten blog ma znaczenie nie tylko dla mnie. Dziękuję z całego serducha!

      Usuń
  6. Ależ pozytywnie! :) Hehe uśmiech sam pcha się na usta :) Brawa dla Króliczka. Aktor wspaniały. Czapki z głów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic dziwnego, że siedzi przy kaloryferze bo gdybyśmy go miały to też byśmy wybrały to miejsce w obecne deszczowe dni xD Zakochał się w kocicy! A wiesz jak to jest z miłością... czasem boli xD A może ma skłonności jak Grey? haha xD
    Sądzimy, że Chupek jest koneserem dojrzałych smaków i woli aby warzywa leżakowały jak sery :P
    My mamy większą piłkę też z Lidla i do ćwiczeń jest świetna. Ciacho wygląda bardzo apetycznie a sądząc po składnikach to było mega pyszne! Mamy nadzieję, że już lepiej ze zdrówkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Chrupek koneser:)
      No tak na to nie patrzyłam:)

      Usuń