sobota, 10 grudnia 2016

RAW chlebek vol 3 i odrobina świątecznego klimatu w skarpecie...

Ten chlebek już zdecydowanie za długo zalega na dysku bez pokazania światu:)
Już zapomniałam jakich składników użyłam a bardzo chcę go zapamiętać bo wyszedł przepyszny!
Dobrze, że jest INSTAGRAM bo tam na szczęście wrzuciłam przepis, który dziś mogę przepisać a potem powtórzyć- co zrobię na pewno!
RAW chlebki są niesamowite!
Jadłam pieczone chrupkie pieczywo z samych ziaren- KNEKKEBRØD (link 1), (link 2).
Jest bardzo smaczne ale dla mnie ważne, a nawet najważniejsze jest to jak się czuję po zjedzeniu czegoś. 
I tutaj suszone chlebki wygrywają zdecydowanie bo nawet jak pozwolę sobie na większą ilość czuję się po nich lekko i przyjemnie czego nie mogę powiedzieć o tych pieczonych- 2 kromeczki są ok ale już większa liczba sprawia, że dosłownie się zamulam i mam odczucie nagłego "puchnięcia".
Coś mi się wydaje, że już nigdy nie uprażę moich kochanych ziarenek:)
Zamieniam to na czekanie- około 20 godzin i otrzymuję takie kolorowe i niesamowicie zdrowe cudo:)



RAW chlebek pomidorowo paprykowy

200g siemienia lnianego 
2 pomidory
1 papryka czerwona
2 ząbki czosnku
2 szkl wody
sól, papryka słodka mielona, 
opcjonalnie czosnek granulowany

PRZYGOTOWANIE:

Siemię lniane mocz przez kilka godzin w 2 szklankach wody.
Po tym czasie zblenduj je razem z pomidorami, papryką, czosnkiem i przyprawami.
Gotową masę wyłóż na tacki suszarki wyścielane papierem do pieczenia i cienko rozsmaruj (ja zakryłam 4 tacki)
Susz ok 8 godzin w max 40 stopniach, przewróć placki na drugą stronę i susz kolejne 8-10 godzin.
Moje chlebki udekorowałam pomidorkami koktajlowymi i cukinią- pomidorków jednak nie polecam, po ususzeniu średnio mi smakowały- na szczęście dało się je łatwo oderwać.
 Za to cukinia sprawdziła się super!






Przepis dodany i zapisany a ja jestem spokojna, że mi nie zginie:)

Ale! 
Mamy grudzień, były Mikołajki, wszyscy piszą o prezentach, świętach, dodają pomysły na wigilijne potrawy a ja tu tylko z jakimś oderwanym od rzeczywistości suszonym chlebkiem wyjeżdżam...Ale ja też poczyniłam pewne przygotowania:)
Nie lubię świąt, pisałam o tym rok temu.
Mam złe wspomnienia i nic nigdy tego nie zmieni. 
Ale odkąd mamy Potarganą Chałupkę przyjemność sprawia mi dekorowanie jej:)
Dlatego buszuję po sklepach za ozdobami i przyjemnie się robi na serduchu gdy pomyślę, że dzięki nim nasza chatka będzie jeszcze bardziej przytulna.
Nie byłabym sobą gdybym części dekoracji nie zrobiła samodzielnie, tym bardziej, że za całe 5 koron (ok 2,30 zł) dorwałam takie cuda i choć krawcowa ze mnie totalnie beznadziejna to wyszywanie serduszek i skarpet sprawiło mi ogromną radochę:)



I moje nowe "julekuler" czyli bombki!
Prawda, że śliczne?:)
Dostałam je od pewnej Norweżki, która zawsze służy mi pomocą i radą i to zupełnie bezinteresownie! 
Te reniferki będą i przypominać, że są jeszcze tacy wspaniali ludzie na tym świecie:)




Ale i tak najwspanialszą ozdobą naszych świąt będzie ta mała puchata biała kulka:)
Mój pyszczek kochany:*
Notka trochę bez ładu i składu ale mam coś na swoje usprawiedliwienie.
Piszę ją na prędkości!
Adaśko wrócił po 3 tygodniach z Trondheim i myślę w tym momencie tylko o tym aby złapać Chrupka, który siedzi pod kanapą w salonie, oddelegować go na noc do klatki, wtulić się w moje kochane ramiona i udawać, że interesuje mnie jakiś dokument o kosmitach:)


Kos deg masse i helgen!
Przyjemnego łikendu wszystkim!:)

Kem, klem:)


27 komentarzy:

  1. Chlebki wyglądają ciekawie i bardzo smakowicie :)
    Bombki cudowne, podobnie jak te ozdoby, ale i tak najbardziej znowu podoba mi się Chrupek - uwielbiam to stworzonko :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow chlebek faktycznie wygląda super i zapewne tak smakuje :) Ozdoby piękne, bombki skradły me serce <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne te chlebki, śliczne skarpety i piękny Twój uśmiech :)
    Święta.... ja również mam związane z nimi przykre wspomnienia, ale te ubiegłoroczne nie były tak przykre jak poprzednie.. Nie wiem jak będzie w tym roku i o tym nie myślę - będzie co ma być. Wasza Potargana Chałupka ma w sobie coś wyjątkowego, jest magiczna, więc nie dziwię się, ze lubisz ją ozdabiać... moze i Święta w tym roku będa magiczne i tego z całego serca Ci życzę :) To co uszyłaś jest śliczne a bombki urocze :D Ale zgodzić się musze, że Twoja biała kula przebiła i przebije wszystko i wszystkich :) Jak na niego patrze to nie sposob abym się nie uśmiechnęła ale też tęsknie za moim mały pyszczkiem :( To już trzy lata jak nie ma go ze mną :(

    OdpowiedzUsuń
  4. wow ale te dania się pieknie prezentują !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie taka bez ładu i składu, po prostu misz-masz :D
    Zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale bym zjadła takie chlebki! A bombki są przeurocze i na pewno pięknie ozdobią Twój dom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te bombki-reniferki są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam kiedyś podobne chlebki na YT, ale jak usłyszałam ile trzeba je suszyć, to stwierdziłam, że szkoda prądu i dałam sobie spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście prąd mamy wliczony w wynajem;) ale wątpię aby pożerała dużo przy suszeniu do 40 stopni, poza tym wystarcza mi upieczenie 2 chlebków w miesiacu więc tragedii nie ma

      Usuń
  9. Chlebek pomidorowy z wielką chęcią bym przetestowała. Uwielbiam domowe pieczywo. Czasem, nawet wieczorkiem wygospodarowuję czas, aby upiec chleb. Przeróżne już robiłam, ale Twoje przepisy są mi obce, więc tym bardziej kuszą.
    A co do Puchatej Białej Kulki - zasyłam serdeczne pozdrowionka, proszę pogłaskać ode mnie to prześliczne Stworzonko :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrup został pogłaskany:) milion razy:) i też pozdrawia:)

      Usuń
  10. Cudowny chlebek pomidorowo-paprykowy! Ciekawe składniki i zdrowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyszny chlebek, taki niepozorny, a pewnie bardzo sycący :) I te bombki w kształcie reniferów są boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiesz jak bardzo pragniemy taką suszarkę! Myślałyśmy, że na świętą ją sobie zafundujemy ale niestety były inne wydatki :P Bombeczki reniferki prześliczne ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Mikołaj o Was pomyśli i suszareczke przyniesie;)

      Usuń
  13. Chlebki wyglądają genialnie ! Bardzo zdrowe, apetyczne i niesamowite :)
    Bardzo fajne dekoracje i bombki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale piękna bombka. U mnie puchata czarna kulka będzie największą ozdobą - mamy pierwszą gwiazdkę z fifi i mam strach co zrobić aby choinki nie zżarła, bo już ładowarka do laptopa w tamtym tygodniu poszła, ale wszystko jej wybaczę - włącznie z ucieczką z klatki o 7 rano i zwalenia mnie z łóżka :D A przepis na chlebek koniecznie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, nie pomyślałam! Choinka! u nas stoi na ławce ale co to dla
      Chrupa wskoczyć na nią- pikuś...no zobaczymy jak to będzie:) u mnie już poszła ładowarka od telefonu, lampka i pary słuchawek...xD

      Usuń
  15. chlebki wyglądają naprawdę super! i bardzo, bardzo kusząco

    OdpowiedzUsuń
  16. Chlebki wyglądają smakowicie! Święta to wspaniały czas, też z chęcią dekoruję dom, no i uwielbiam tą całą otoczkę dookoła :) Ja już powoli pakuję walizki i nie mogę się doczekać powrotu do Polski, no i też do mojej kicającej Tośki! Pozdrawiam i udanych Świąt kochana! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeny jakie piękne chlebki! Wyglądają smakowicie :)

    A tymczasem zapraszam na rozdanie, gdzie do wygrania są kosmetyki prosto z Brazylii :)

    http://ekonaturalnie.blogspot.com.br/2016/12/bozonarodzeniowy-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam te chlebki, a bombki z reniferami super :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie kochane reniferki! Niestety już po świętach :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze korciły mnie raw chlebki! :)
    Te bombki skradły moje serce ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Mada!
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrowia oraz optymizmu; rewelacyjnych wpisów, świetnych przepisów, pysznych chlebków, trafnych komentarzy, licznych czytelników częstych wizyt w Polsce oraz sukcesu w życiu prywatnym.

    A chlebki są obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie spodobały mi się ceramiczne kiełkownice z poprzedniego wpisu. Ze względów estetycznych właśnie, nie zaopatrzyłam się jeszcze w ten gadżet.

    PS. Co raz bardziej przekonujesz mnie do przetestowania raw chlebka. Ten z dodatkiem pomidorów wygląda pyyyysznie. PS2. Droga Mado, samych szczególnych i godnych zapamiętania momentów w bieżącym roku oraz garści motywacji do realizacji marzeń :)

    OdpowiedzUsuń