niedziela, 11 września 2016

Moje cztery kółka

To był zdecydowanie najdziwniejszy prezent urodzinowy jaki dostałam.
Wtedy- te cztery lata temu, utwierdziłam się w przekonaniu, że mój Adaśko nie do końca ma równo pod sufitem i, że tym samym idealnie do siebie pasujemy:)
Mój prezent długo stał praktycznie nieużywany a ja i tak się cieszyłam bo wypracowywał mi zniżki.
W międzyczasie wpadł w niepowołane ręce i przestał działać.
A w jeszcze innym międzyczasie zawalił się na niego dach szopy i stracił przednią szybę.
W te wakacje obiecaliśmy sobie, że naprawimy go i sprowadzimy do naszej Potarganej Chałupy, bo nigdzie indziej nie pasuje lepiej niż tutaj!
Ale to nie było wcale takie łatwe. Musieliśmy znaleźć kogoś kto się na tym zna a niewiele jest takich osób! 
Na szczęście udało nam się!
Uruchomiony, pospawany i z nowiuteńkimi częściami mój Maluszek dotarł tu gdzie jego miejsce:)
Nareszcie w domu!


Najweselej jest gdy spotykają się dwa Maluchy!
Ten smerf rości sobie prawa do mojego autka!
Ba! Uważa, że jest jego jedynym właścicielem!:)













Po obejrzeniu zdjęć pewnie niejedna osoba zadaje sobie pytanie czy my jesteśmy choć trochę normalni.
Podpowiem Wam:
Nie:)

Mam nadzieję, że mój Maluszek wywołał u Was pozytywny uśmiech:)
Taki jaki wywołuje u wszystkich, których naszą błyskawicą mijamy- i to jest w nim najfajniejsze!
Autko z duszą:)

Pozdrawiam!
Klem klem:)

13 komentarzy:

  1. Faktycznie cudaczny prezent urodzinowy :D Super, że udało Ci się go sprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie autko robi wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytając ten wpis i oglądając zdjęcia uśmiechałam się do ekranu :) Po takich przejściach maluch zasługuje na długie,spokojne wycieczki ;) Smuci mnie fakt, że coraz mniej jest takich samochodów na drogach. Maluchy kojarzą mi się z dzieciństwem i mam do nich sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteście pozytywnie zakręceni, po prostu :)) a takim autkiem napewno bardzo wygodnie się jeździ, wszędzie człowiek się wciśnie i zaparkuje ;) pod Waszą chałupką maluszek bardzo pasuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może z tą wygodą to przesadziłam :P ale chodziło mi bardziej właśnie o łatwość prowadzenia i parkowania ;)

      Usuń
  5. Wywołał uśmiech i to jaki ! :)
    Bardzo lubię takie auta z duszą, z którymi wiąże się jakaś historia, sentyment. Jest super :) takim to wszędzie można zaparkować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Was! Naprawdę! Wchodzę na Twojego bloga i już mi się mordka cieszy! Wspaniali jesteście. :)
    A Maluszek cudny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Maluch! Nasz dziadek dałby wszystko za sprawnego Malucha bo mimo, że teraz ma lepszy samochód to zawsze wspomina właśnie tego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki cudny! Sama kiedyś myślałam sobie, że chciałabym mieć malucha, przemalować go na jakiś zwariowany kolor i wozić się po mieście:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny ten Twój bolid :) Tak napisałaś ten post, że aż Ci go zazdroszczę :) I zdjęcia też świetne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda jak funkiel nówka nie śmigany :) Mieliśmy takiego tylko nazywał się BIELMO - nienawidziłam go szczerze

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wygląda, jaki zadbany i ten kolor! :)) Musicie być naprawdę pozytywną rodzinką! Tak trzymać :))

    OdpowiedzUsuń