piątek, 2 września 2016

Figlówka i coś dla dinozaurowych fanów.


Bo wszystko wzięło się stąd, że Adam zawsze chciał zobaczyć zamek w Malborku.
Nigdy nie było jakoś po drodze a nie chciało nam się gonić ok 500 km tylko po to aby spełnić jakąś tam zachciankę faceta :) 
Bo gdyby to była moja zachcianka to co innego...:)
Ale okazało się, że jest w Malborku jeszcze coś, co na prawdę musimy odwiedzić i co zepchnęło zachciankę Adama na drugi plan- zamek zamkiem, a tam był jeszcze DINOPARK!
Bo jak się ma takiego małego, ale przy tym ogromnego fana dinozaurów- i do tego fana, który dopiero co obchodził swoje szóste urodziny- to odwiedzenie dinozaurowego parku jest wręcz obowiązkiem!
A przy okazji zatrzymaliśmy się w cudownym miejscu.
Choć początkowo błądzenie z nawigacją po malutkich wsiach i długa droga przez las nie napawały nas optymizmem.
Ale to co się za lasem wyłoniło sprawiło, że Adamowi szczena opadła gdzieś między fotele.












Młody, poza fascynacją zielarstwem, którą namiętnie okazuje na koszulkach, jest też fanem kotów.
Gospodarze mieli takie dwa. GIGANTY!















Nie mogliśmy trafić na lepsze miejsce- drewno cisza i spokój czyli to co najbardziej lubimy:)





Przyszedł i czas na rozpakowanie swoich dinozaurowych skarbów...



Malborski dinopark otwiera aleja z ruchomymi, wydającymi odgłosy smokami. 
Po kilku egzemplarzach aleja zakręca i zaczyna się istny Park Jurajski. 
Wszystko zakończone jest wielkim placem zabaw, parkiem linowym (darmowym lol) i wieloma "wyciągaczami kasy" w stylu wrzuć 5 zł to dinozaur się poruszy.
Wszystko jest na pewno niesamowitą frajdą dla dzieciaków a i my staruchy też sie nieźle bawiliśmy.
Tylko jedzenia na obiekcie nie polecamy...




Czy to jajo dinozaura?
Nieee, to Magda sobie selfie strzeliła xD







Zaletą bycia rodzicem jest możliwość dojadania i dopijania po dzieciach smakołyków, których dorosłym nie wypada sobie kupować:)












Chyba mu się podobało:)
+ 1000 do szczęścia:)

A następnego dnia Adam w końcu zwiedził swój wymarzony zamek, ale o tym innym razem:)

Figlówka TUTAJ
Dinopark TUTAJ

Klem, klem:)

6 komentarzy:

  1. Figlówka wygląda na naprawdę sympatyczne miejsce, takie z duszą ;) no i to słońce odbijające się na niemal każdym zdjęciu - aż mi się zatęskniło za piękną pogodą, bo póki co w Bergen tylko deszcz i deszcz i pobijamy nowe rekordy opadów :P
    nigdy nie byłam szczególną fanką dinozaurów, a takie miejsca jak dinoparki zaczeły powstawać jak byłam w wieku w którym nie wypadało się już tym interesować :P może jak będzie okazja wybrać się kiedyś z jakimiś dziećmi (?) do dinolandu to wtedy nadrobię ten brak w życiorysie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też fanką dinozaurów nie jestem ale myślę, że to i tak świetna opcja na spędzanie czasu z rodziną:) tym bardziej z takim dinomaniakiem jak u nas:)
      A ja mam w Oslo słonko hehe:):)

      Usuń
  2. Fajnie tam. Określiłbym to jako dogodne warunki do uprawiania ruchu slow life :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, młody interesuje się zielarstwem- świetnie to brzmi :D
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ale tam ciekawie! Dinozaury jakoś szczególnie nas nie interesują ale całość wygląda bardzo ciekawie :)
    Ten kto jest naprawdę spory! :D

    OdpowiedzUsuń