sobota, 27 sierpnia 2016

Film z wakacji

Hei:)
Trochę się tutaj zakurzyło.
Miałam pisać częściej...problem w tym, że komputer został schowany i totalnie zapomniany.
Chciałam nacieszyć się czasem spędzanym w Polsce w stu procentach, bez tracenia nawet minuty na chociażby czekanie aż mój zjawiskowy lapek- złomek się uruchomi.

W poniedziałek wróciliśmy do Oslo.
Chyba nacieszyłam się Polską bo nawet stęskniłam się troszkę za Norwegią.
Ale początek po tak długiej przerwie zawsze jest ciężki.
Potrzebuję jeszcze z tygodnia aby się przestawić i przyzwyczaić na nowo do codziennej rutyny tutaj w Oslo.
Tym bardziej, że działo się u mnie bardzo bardzo dużo.
Miałam cudowne wakacje i wzbogaciłam się o mnóstwo nowych fantastycznych wspomnień, które będą mi przypominać jaką szczęściarą jestem- bo jestem tym kim jestem, tu gdzie jestem i mam tyle wspaniałych osób wokół siebie...
Część mojego szczęścia udało mi się nawet nagrać:)
I wiedziałam, że po raz kolejny muszę zmontować nam pamiątkę.
Co się przy tym naklęłam, napłakałam bo coś nie chciało się zapisać, bo "move maker" nie chciał się uruchomić, bo cały dzień szukałam odpowiedniej piosenki i nic mi nie pasowało...
Ale w końcu jest i mogłabym go oglądać sto razy dziennie:)
Mam nadzieję, że mimo iż nie znacie nas "w realu" to filmik wywoła u Was przynajmniej w połowie tak szeroki uśmiech jaki pojawia się na mojej twarzy podczas oglądania:)
Ps. A TUTAJ moje wypociny z poprzednich wakacji:)


Do przeczytania niebawem:)
Klem, klem:)

8 komentarzy:

  1. Jeja! Dobrze, że już jesteś! :))
    Wiesz co? Filmik jest przegenialny! Jak mi się mordka cieszyła, gdy go oglądałam, to nie masz pojęcia! Jest naprawdę przecudny! Sam pomysł udokumentowania w ten sposób wakacji! Jeja! Jestem serio zachwycona! I myślę, że w przyszłe wakacje też będę nagrywać takie krótkie filmiki, bo to kurka super pamiątka! :)))
    Ściiiskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wróciłaś na bloga i że wakacje, sądząc po pozytywnym filmiku, się udały;)) teraz "tylko" musisz się na nowo ogarnąć w Oslo, co podejrzewam że po 2 miesiącach urlopu nie będzie łatwe - ja miałam problem wrócić do Bergen po 2 tygodniach w PL :P ściskam i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nareszcie! :) kilka razy tu zaglądałam z nadzieją na nowy post, na wpis o wakacjach, itd.. i wreszcie jest! :)

    Filmik jest petarda, uśmiech załącza się od razu. Sama też chce taki zrobić na swoich wakacjach, które będę miała dopiero w październiku.

    Fajnie, że już jesteś! Ogarniaj się i czekam na kolejny wpis. :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wychodzi na to, że powoli dwa miejsca możesz nazwać domem... Mam nadzieję, że ten tydzień na przedstawienie się pójdzie lekką ręką. Czekam na więcej wpisów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Filmik zajebisty - Rzym widziałam już ponad 20 razy, ale za każdym razem podoba mi się tak samo, zresztą czytaj moje wpisy z tamtego roku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj z powrotem :) Super, że spędziłaś takie wspaniałe chwile w Polsce. Wspaniały filmik ! aż chce mi się skakać i tańczyć w rytm tej muzyki. Chłopczyk jest super - tyle w nim radości :) Na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech ! Świetna sprawa - muszę zacząć robić takie filmiki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nigdy nie miałam cierpliwości do montowania takich filmików, ale Twój jest świetny i podkład muzyczny sprawia, że człowiek od razu się uśmiecha i wpada w wakacyjny klimat :)) Super, że wracasz na bloga i że wakacje udane :)) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, powrót do rutyny przez pierwszy tydzień jest nieco bolesny :P
    Film z wakacji to genialna sprawa! :D Uśmiech dziecka warto w taki sposób uwiecznić no i te wiejskie widoki kochane! :)

    OdpowiedzUsuń