czwartek, 30 czerwca 2016

Jestem ze wsi- i dobrze mi z tym!

-Skąd jesteś?
-Yyy...z...Oslo!
-No ale tak na prawdę skąd jesteś, gdzie ojce mieszkają?
-Yyy...urodziłam się w Kielcach!
-Nooo...ale gdzie cię poznałem?

I drąży temat panicz z miasta i to z centrum, i nabija się ze mnie i przedrzeźnia mówiąc po wiejsku:)
Bo ja ze wsi jestem.
I co z tego, że 5 minut do miasta mam, co z tego, że dziesiątki domów mieszczuchy w mojej wiosce budują, żeby uciec na przedmieścia, co z tego, że tam tak pięknie i, że wielu by chciało chociaż działkę tam posiadać.
Ze wsi to ze wsi.
On mnie przedrzeźnia, a ja udaję, że się wstydzę:)
I tak od 6 lat mi dokucza mieszczuch jeden.
To nic, że w międzyczasie ze mną na tej mojej wsi zamieszkał.
To nic, że odruchowo godo po wsiowemu, a gdy ja go spytam co powiedział to się na mieszczański język poprawia i śmieje:)
To nic, że to on wypatrzył Potarganą Chałupę naszą w internetach.
To nic, że nie mogliśmy tutaj nawet trafić bo to taki trochę Koniec Świata z 20 domami.
To nic, że do busa jest 6 km, a raz w miesiącu przyjeżdża auto z gminy i zabiera stare babcie żeby sobie rachunki popłaciły.
To nic, że sklep jest w prywatnym domu, wódka spod lady, chleb przywożą tylko w poniedziałki, środy i piątki, a ziemniaków nie sprzedają bo każdy ma własne z pola.

Teraz oboje jesteśmy totalne wieśniaki, oboje mieszkamy na tym Końcu Świata cieszymy się jak dzieci, bo kawałek własnego podwórka, kawałek podłogi, cisza spokój, kury, koty, psy sąsiadów i cofamy się w czasie o kilka pokoleń.
I dzieciaki mają radochę bo krowy widzą:)
I wiedzą, że to od nich jest mleko a nie z biedronki:)
Nasz mały Koniec Świata:)






















A tymczasem nasz "wypoczynek" nadal wygląda tak:



Taras, ogrodzenie, ogródek i ogólne ogarnianie terenu pochłania mnóstwo czasu i energii. 
To jest dokładnie drugi raz od przyjazdu kiedy włączam komputer.
Nie mam też siły ani czasu na bieganie.
Ale widząc jak podwórko się zmienia japki nam się cieszą:)
Jeszcze trochę pracy i przyjdzie odpoczynek:)
A już niedługo pokażę efekt końcowy:)
Już nie mogę się doczekać!
A tymczasem romans z kastoramą- jedziem po materiał na zadaszenie.

Pozdrowienia z Potarganej Chałupy na Końcu Świata:)

Klem, klem:)

21 komentarzy:

  1. Od urodzenia przez 10 lat mieszkałem na wsi, potem na przedmieściach niewielkiego miasta, a teraz mieszkam w centrum dużego miasta i nie raz tęsknię za tą wsią, która była spokojna, ale mimo to bardzo blisko dużych miast :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No widzisz to zupełnie na odwrót ja mam ... jestem z miasta , z dziada pradziada... a nasza chałupka miała być potargana ale z dnia na dzień podjęliśmy decyzję żeby byłą naszym miejscem na Ziemi. Teraz po 10 latach to żadna wieś - nie ma nawet jednego konia I gdybym miała dużo kasy to kupiła bym taką chatkę z dala od ludzi i cywilizacji

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przez pierwsze 13 lat życia byłam mieszczuchem, potem przeprowadziłam się na polską wieś, teraz znow w mieście... A korzenie mam góralskie:-P wiec Mój się śmieje ze taka goraleczka ze wsi Krakow jestem :-P

    Widze ze praca wokol Chalupki wre, czekam na zdjecia efektu koncowego!:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przez pierwsze 13 lat życia byłam mieszczuchem, potem przeprowadziłam się na polską wieś, teraz znow w mieście... A korzenie mam góralskie:-P wiec Mój się śmieje ze taka goraleczka ze wsi Krakow jestem :-P

    Widze ze praca wokol Chalupki wre, czekam na zdjecia efektu koncowego!:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma ta Wasza wioska klimat, a chałupka jest wspaniała:) Ja mieszkam w małym mieście, ale bardzo lubię zwiedzać rowerem okoliczne wsie :) A dużych miast nie lubię - pracuję w Warszawie i wcale mi się tam nie podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ma ta Wasza wioska klimat, a chałupka jest wspaniała:) Ja mieszkam w małym mieście, ale bardzo lubię zwiedzać rowerem okoliczne wsie :) A dużych miast nie lubię - pracuję w Warszawie i wcale mi się tam nie podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie, ja też stanowczo wolę takie klimaty, niż wybetonowane ulice i rozgrzane blokowiska. Zazdroszczę takiej porannej kawy na świeżym powietrzu. Miejsce przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ładnie tam macie, zabierzcie mnie do siebie! Będę sprzątała i robiła dla Was obiadki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako dziecko często przebywałam na wsi u rodziny i wcale mi to nie przeszkadzało, a wręcz nie mogłam się doczekać, bo tylko tam mogłam całymi dniami wszędzie biegać, być tak blisko natury i wolności. Teraz też jeżdżę tam czasami, ale trochę przyzwyczaiłam się do mojego miasta, które jest małe, spokojne.
    Piękne są te zdjęcia ! I piękne to miejsce, nie dziwię się, że teraz całkowicie Cię to pochłania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też jesteśmy za wsi i nie czujemy z tego powodu wstydu :) Z ogromną ciekawością czekamy na efekt końcowy Waszej ciężkiej pracy! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. sama chciałabym mieszkać na wsi. A co, że ze wsi to jakiś gorszego sortu człowiek? Nie rozumiem w sumie myślenia niektórych ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawdziwy raj na ziemi!! :) A ja bym chciała kiedyś mieszkać na wsi, wśród piękna natury, a nie betonu i spalin :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobra, dobra niech każdy mówi co chce, ale na wsi jest wspaniały klimacik :D

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałbym odpocząć na wsi bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny ten Twój Koniec Świata. Sama chętnie bym się na taki wyprowadziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham wieś i zazdroszczę :) Chciałabym kiedyś na niej zamieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od dziecka wolę wieś od miasta. Nie ma dla mnie nic piękniejszego od natury. To właśnie na wsi człowiek dostrzega piękno życia, to tam prawdziwie się relaksuje. Oglądając takie zdjęcia czuję się jeszcze bardziej spokojna. Miło, że dzielisz się z nami takimi widokami. Minął już miesiąc od wpisu więc rozumiem, że prace już skończone? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia! Mogłabym zadomowić się w tym polu :) PS. Współczuję Ci remontu. Ostatnio przeprowadziłam się po raz 2 w ostatnim czasie i mam już dość życia na pudłach, malowania, pozbywania usterek i innych przyjemności... Ale mam nadzieję, że dzisiaj skończymy. Czekam na efekt końcowy z Waszych DIY :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy to ważne skąd kto jest, skąd pochodzi czy gdzie ostatnio mieszkał? Ja tam nie widzę różnicy ;). Jak wszystko ma to swoje wady i zalety, ale nie jest najważniejsze.

    Wasza chatka jest piękna! Aż miło popatrzeć na zdjęcia. Podziwiam za pracę i trud włożony w restaurowaniu tej posiadłości - kawał dobrej roboty!

    A że jednak trochę siły na bieganie znajdujesz widzimy na instagramie ;)) zuch dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej ! Jak mnie dawno tutaj nie było :( tak, tak to ja z bloga ( blogujzangie ) postawiłam na zmiany.
    Jak tam u Ciebie?
    Należę do grupy osób, która zazdrości ludziom mieszkającym na wsi. O wiele lepsze życie, spokojne, sielankowe. Uwielbiam jeździć do przyjaciółki i potem siedzę godzinami w ogrodzie i wdycham to powietrze.
    Świetne zdjęcia!!:)
    http://blogujzberta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń