wtorek, 1 marca 2016

Wiosenne porządki w kosmetyczce:)

Mimo, że w Oslo dalej miejscami zalega śnieg a temperatura poniżej zera, to ja już JĄ czuję:)
Moja ukochana pora roku.
Jeszcze jej nie widać, ale ja już zaczynam się do niej przygotowywać:)
Wiosenne porządkowanie uznaję za rozpoczęte!

Na pierwszy ogień poszła nie tyle sama kosmetyczka (w niej posiadam tylko 2 kredki, tusz, lusterko i krem BB) a cała szafka z moją kolekcją upiększaczy:)
Zabierałam się za to od 2 tygodni ale ten widok sukcesywnie mnie odstraszał...


Wstyd wrzucać w "internety" zdjęcie szafki, która nie jest białą ikeowską sklejką z jajkowatym lustrem, no ale może sobie kiedyś w norweskim lumpeksie upoluję fajniejszą:)
Tymczasem w weekend nareszcie zabrałam się za układanie i segregowanie tego co w środku zalegało...
A zmotywowały mnie do tego niepotrzebne świeczniki, w które poupychałam patyczki, padki i kilka innych walających się drobiazgów. 
Tyle wystarczyło żeby kolejne 30 minut przesiedzieć ze ścierką w jednej, a reklamówką na śmieci w drugiej ręce:)


I nareszcie podzieliłam sobie wszystko na "sekcje"
Jedna z najważniejszych to "sekcja" kremów do rąk:) 
Mam manię kremowania rąk i dosłownie nigdzie nie ruszam się bez chociaż jednej tubki. 
Jeśli zapomnę jest dramat, dlatego w każdej torebce, w aucie a nawet w kurtce mam powrzucane kremy:) 
W łazience i przy zlewie też musi stać butelka z balsamem do rąk. Taka moja mania...
Ten poniżej to najlepszy krem jaki kiedykolwiek miałam. 
Jego wada to cena...na szczęście dosyć często dostaję go w prezencie:)


Niemniej ważna "sekcja włosowa", a raczej jej niewielka część bo szampony i maski 3mam w łazience xD
Ps te odżywki z Marion jakoś nie wywołują u mnie ochów i achów- w sumie nie robią nic...więcej raczej już nie kupię.


Kremy do twarzy- Bambino i Nivei używam na mrozy, a do codziennego smarowania stosuję olej kokosowy i arganowy. 
Tę miniaturkę z Lancome dostałam w prezencie i jakoś tak się maznę od czasu do czasu, ale woow nie czuję dlatego przestałam kupować drogie kremy. Z tyłu widać trochę całą serię mazideł No.7- też prezent ale tak ładnie wyglądają w pudełku, że na razie szkoda mi je zużywać hehe. Chyba zostawię sobie na lato:)


No i perfumy...heh tu się nie popiszę.
Mam jeden ulubiony zapach- to zielone C-thru, kupuję go od lat i nic więcej nie próbuję. Może dlatego, że kiedyś wybierałam go z mamą i to tak silne wspomnienie, że w sklepie odruchowo sięgam tylko po nie- przy okazji niezmiennie je uwielbiam:)
Poza C- thru mam tylko miniaturkę Lancome prezentową, która tak mi się podoba, że jeszcze nigdy jej nie użyłam...
A te malutkie z obgryzioną nakrętką nie są do używania nawet- są tylko do wąchania:) 
Moja mama zawsze miała takie miniaturki w torebce i to jedna z nich. Zapachy potrafią być wspaniałą pamiątką...


"Sekcja glinek" prezentuje się u mnie tak pokaźnie, że wprowadziłam sobie zakaz ich kupowania dopóki nie wykorzystam ostatniej torebki- czyli gdzieś tak do końca 2017 roku)


A na koniec trochę "przyda się" poupychanych w pudełka:) Frotki, golarki, spinki i wszystko co pozbierałam z szafek, umywalek, kanap itd:)


No i śmieci:)



Przed...


I po:) 


Od dwóch dni taki stan się utrzymuje, zobaczymy jak długo xD

A czemu piszę notkę na tak dziwny temat jak układanie kosmetyków?
Bo uporządkowanie mojego śmietnika skłoniło mnie do refleksji...
Nie wiem, czy dla Was to dużo czy mało kosmetyków (dodam, że drugie tyle środków do higieny czy odżywek do włosów mam w łazience), ale ja uważam, że trochę przesadziłam.
Tak to jest jak się wyjeżdża na kilka miesięcy- wpadam w lekką panikę, że w Norwegii nie dostanę mojej ulubionej maski, perfum czy mgiełki- i kupuję na zapas...
Oficjalnie mówię DOŚĆ! 
Wprowadzam kosmetyczny minimalizm i nie kupię nic nowego dopóki nie zużyję starego.
Następnym razem zastanowię się też kilka razy czy faktycznie danego produktu potrzebuję, czy tylko mam ochotę testować.
Nie chodzi mi o rezygnację ze wszystkiego, pozostawienie szarego mydła, octu i ewentualnie pumexu. 
Mówię o świadomym kupowaniu, nie marnowaniu kasy, niszczeniu środowiska i eksperymentach na własnej skórze.
Chcę też wybierać więcej naturalnych kosmetyków ale o tym innym razem:)

A jak prezentuje się Wasza kosmetyczna kolekcja? Panuje w niej ład i minimalizm czy takie śmietniczek jak u mnie?:)

Pozdrawiam!
Klem, klem:)

31 komentarzy:

  1. Ale się zgrałyśmy :-) też dzisiaj porządkowałam kosmetyki :D chyba serio idzie wiosna (chociaż dzisiaj spadł śnieg >.<), bo prawie codziennie przypada na coś innego :D
    u mnie w sumie kosmetyków nie tak dużo, chyba że chodzi o balsamy xD to mam jakąś malutką manie xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam :D u mnie porządek wytrzyma góra tydzień, ale niestety i mnie to czeka... Zawasze za to stosowałam minimalizm minimalizmu bo jestem osobą oszczędną, ale ostatnio zorientowałam się że mam 3 maski, 2 odżywki i to dla mnie dużo :D również mam zamiar przerzucić się na naturalne kosmetyki ale czekam na te tanie i naturalne bo zbieram na piercing :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję porządków :) U mnie ciągle syfik :D
    Podobnie jak Ty mam manię robienia zapasów - odżywek do włosów, szamponów, balsamów do ciała i kremów do rąk i też mam postanowienie, żeby to zmienić :) W łazience mam obecnie napoczętych ok. 6 preparatów do mycia ciała, których używam naprzemiennie, ale jak zużyję to kończę z tym i nie napocznę kolejnego, dopóki w pierwszym nie ujrzę denka :)
    Perfumy mam 3 i nawet miałam kupić ostatnio te Lancome których masz miniaturkę, ale mądrze zdecydowałam, że najpierw zużyję te które mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o preparaty do mycia o tu o dziwo mam zawsze otwarty tylko 1 i póki nie zużyję nie zaczynam nowego- chociaż jeden pozytyw:) Zdecydowanie nie jestem też perfumomaniaczką:) To akurat dobrze, bo niektóre potrafią kosztować majątek:)

      Usuń
  4. U mnie od kilku dni w mieszkaniu panuje straszny bałagan, już powoli zaczynam robić wiosenne porządki. Też mam duże zapasy kosmetyków, ale kolej na nie jeszcze nie przyszła :) podejrzewam, że połowę będę musiała wywalić, bo mają już przeterminowaną datę ważności

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy nie mogę zabrać się za sprzątanie ;p
    Co powiesz na obs za obs ?- zacznij a ja się zrewanżuję
    Zapraszam również do konkursu i jeśli mogłabym prosić klikniesz w linki w moim najnowszym poście ?
    Z góry za wszystko dziękuję :**


    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Wow ile kosmetyków! Ja chyba nie mam nawet 1/4 Twojej ilości. Chyba musze się wybrać na pozadne zakupy:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow ile kosmetyków! Ja chyba nie mam nawet 1/4 Twojej ilości. Chyba musze się wybrać na pozadne zakupy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nieee, nie bierz ze mnie przykładu, ja chcę właśnie zmniejszyć moją "kolekcję"

      Usuń
  8. Hah, uwielbiam takie zmiany przed > po. :D U mnie raczej minimalizm, mam kilka najpotrzebniejszych kosmetyków i ich się trzymam. ;) Do tego, poza tym, w moim wieku nie ma co przesadzać z toną kredek/kresek/cieni. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja w Twoim wieku miałam tylko tusz do rzęs, mydło balsam i szampon:) to na starość tak człowiek dziwaczeje;)

      Usuń
  9. Uwielbiam Lancome i z chęcia bym sobie sprawiła, ale kasa i te sprawy póki co mi nie pozwala ;) powiedz mi ten Gliss Kur jest dobry?
    Też ostatnio zrobiłam porządki w kosmetykach i od razu lżej na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Gliss Kura najlepsza jest ta perłowo różowa mgiełka- nadaje połysk ale najważniejsze jest to, że jej użyciu nie mam NAJMNIEJSZYCH problemów z rozczesaniem włosów! Kupuję ją już od kilku ładnych lat:)

      Usuń
  10. Ja staram się na bieżąco robić takie rzeczy, bo później mi się nie chce. Większe wezwanie mam zawsze z rzeczami związanymi z pracą. Tutaj to zawsze mam pod górkę i powiem szczerze, że przez to zawsze odkładam to na ostatnią chwilę.

    A tak obserwując Twoje zmagania z opisaniem dziwnych zachowań Norwegów to zastanowiłam się co u nas, w narodzie polskim byłoby dziwne dla innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym często zastanawiam:) Wystraszyłam pewną Norweżkę mówiąc, że jemy flaczki:)

      Usuń
  11. zazdroszczę Ci tej mani kremów do rąk- bo moje są tak spierzchnięte, popękane.. a krem do rąk mam, ale zawsze zapominam go używać.. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwazam, ze wcale za duzo nie jest :D Tak w sam raz.
    A co do bialych sklejek z Ikei... co za duzo to niezdrowo, ja juz osobiscie mam ich dosc i tych zdjec gdzie wszystko biale jest bielsze od bialego, a dziewczyny jeszcze je tak masowo rozbielaja w fotoszopie, ze nie da sie nic zobaczyc.. byleby jak najbardziej biale bylo.

    Pozdrawiam, Ania.
    http://www.pandaoverseas.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha właśnie o to mi chodziło, nie wiem czemu wszyscy mają fazę na biel, w moim rodzinnym domu prawie każda ściana jest w innym kolorze:)

      Usuń
  13. E tam, ja właśnie lubię orginalne treści i szafeczki a nie wszędzie te same szafki i lusterka z tego samego sklepu... :D Super porządki, muszę się zmotywować i też zabrać się za wiosenne ogarnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wezmę z Ciebie przykład, w weekend wielkie sprzątanie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym chciała kupować dopiero wtedy, gdy skończę poprzednią tubkę... Jeszcze się tego nie nauczyłam, ale niedługo się wyprowadzam i będę dzielić mieszkanie z przyszłym mężem, więc będę nieco zmuszona do tego :D. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do szafki to rzeczywiście w second-handach można niezłe rzeczy upolować. Ja mam manie mycia rąk i tez kremowania, bez tego czuje się nieswojo :D krem Nivea w ogóle się u mnie nie sprawdza, za to uwielbiam Neutrogene formułę norweska :D
    U mnie zapach zawsze przywołuje jakieś wspomnienia...
    Mówiąc szczerze, to jak zobaczyłam Twoje kosmetyki to pomyślałam, że ja to mam bardzo ubogi zapas kosmetyków, ale chyba mi ten właśnie minimalizm pasuje i denerwuję się, gdy nie mogę czegoś zużyć lub muszę wyrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie Neutrogena podrażniała- i najlepsze jest to, że nigdy nie widziałam jej w Norwegii;)

      Usuń
  17. Ależ pięknie to wszystko uporządkowałaś :) Ja swoje kosmetyki trzymam na półce w garderobie ;) Też postanowiłam nie kupować niczego, dopóki nie zużyję otwartych i zapasowych opakowań ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie to wszystko zorganizowałaś!
    Też mam ogromne postanowienie, żeby przestać robić te ogromne zapasy i w końcu zużyć wszystko co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie i teraz cieszy oko :) Ja swoją półkę " czyszczę " co miesiąc jakoś tak mi w nawyk weszło, a co roku wyżucam kosmetyki których nie używałam przez rok. I to zawsze się takich pełno znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Różnie bywa z tym porządkiem ;) zazwyczaj przez kilka pierwszych dni jest czyściutko, kosmetyki tematycznie stoją na półeczkach a później misz masz ;) sami się robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kosmetyczny minimalizm jest moim celem, do którego dążę ;-) Podobnie jak ty mieszkam zagranicą i w Polsce zaopatruję się w zapasy, czasem jednak przesadnie ;-)
    Moim zdaniem u ciebie jest rozsądna ilość, nie przesadzasz z gromadzeniem kosmetyków, dlatego wszystko jest OK :-)
    Ten krem do rąk L'occitane jest świetny! Miałam już dwie tuby i zawsze byłam bardzo zadowolona. Teraz zachwycam się kremem Evree, który jest 20 razy tańszy, a działa fantastycznie ;-)

    OdpowiedzUsuń