sobota, 12 marca 2016

Ciastka KOKOSANKI:)

Jak pisałam tak zrobiłam. 
Po jego produkcji pozostała mi spora miseczka zmielonych wiórków, które szkoda mi było wyrzucić. 
W końcu w 100 gramach jest ponad 20 g błonnika!
Pani Ania, u której zalazłam przepis na mleko, zainspirowała mnie do wykorzystania resztek:)
I tak oto powstały pyszne, lekkie i delikatne ciastka.
Przepis pochodzi STĄD, zmieniłam go trochę na swoje potrzeby:)




KOKOSANKI
1 opakowanie wiórków kokosowych 200g
2 jajka
ok 150 ml mleka kokosowego
50 g mąki pszennej razowej
50 g mąki kokosowej
2 łyżki oleju kokosowego
dowolne słodzidło- u mnie słodzik do wypieków


Wymieszać wszystkie składniki.
Ciasto jest bardzo sypkie, należy formować z niego "kotleciki" ugniatając dokładnie w dłoniach.
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 25-30 minut w 180 stopniach.




Zamiast mąki kokosowej czy pszennej można użyć każdej innej- w oryginale było 100 g orkiszowej.
Ja chciałam wzmocnić smak kokosa ponieważ wiórki, po wyciśnięciu z nich mleka, są dla mnie prawie bez smaku:(
Dlatego dodałam mąkę i olej kokosowy.
U mnie ciasteczka rozeszły się migusiem.
Teraz będą nieodłącznym "efektem ubocznym" produkcji mleka:)
Ale następnym razem zrobię wersję, którą piekłam wcześniej i uwielbiam- dodam przynajmniej 200 g mąki i więcej tłuszczu- tak aby wyszło półkruche ciasto, bo takie nam najbardziej smakuje:)

Wiem, że są osoby, które nie tolerują smaku czy zapachu kokosa.
Bardzo ale to bardzo Wam współczuję:)
Ja nie wyobrażam sobie aby olej, wiórki, czy mleko kokosowe, zniknęły z mojego życia xD



Pozdrawiam:)
Klem, klem:)

22 komentarze:

  1. O rany… Ja mam wrażenie, że takie kokosanki mogłyby mnie bardziej przekonać do kokosa, a to już coś! :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kokos!! Wyglądają wyśmienicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kokos toleruję, ale nie przepadam :P Ale Twoje kokosanki zachęcają do wypróbowania :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cuda Ci wyszły ;)
    Uwielbiam kokos i wszelkie ciasteczka z jego dodatkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już czujemy tą kokosową eksplozję! Dla nas jest to wręcz ambrozja!!!!!!!
    We love wszystko co kokosowe xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają przepysznie! Jadłabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciasteczka wyglądają obłędnie i pewnie tak samo smakują :) Trzeba zrobić. Jak myslisz z samymi wiórkami bez (wyciskania z nich mleka) też beda dobre?

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Teściowa przepada za kokosem,a niedługo ma urodziny więc... Chyba nie muszę kończyć - dobra synowa, bardzo nawet :D

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszę, widzę, czytam - kokos, jestem w niebie ! Na pewno są obłędne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyyycha! Ostatnio po przeczytaniu Twojego posta przypomniało mi się jak super jest samemu robić mleko roślinne i kupiłam nawet specjalny woreczek do wyciskania, więc produkcja niedługo się wznowi. Także kokosanki pewnie też się pojawią :D

    OdpowiedzUsuń
  11. wyglądają świetnie :D nie wiem jak można nie lubić kokosa! wszystko co kokosowe jest pyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusisz, kusisz... :) a sobie zrobiłam miesiąc bez ciastek. Co tu teraz począć? :O

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam wszystko co ma kokos, więc te ciastki z pewnościa są przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniami wygladaja smakowicie!:)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie powinnam w ogóle zaglądać na tego typu przepisy, bo zaraz leciałabym do kuchni pichcić, a staram się ograniczać słodkości. Nie mniej jednak wyglądają bardzo smakowicie, a kokosa tak strasznie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No i jak teraz mam wytrzymać do weekendu, kiedy planuję upiec coś smacznego?! :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyczekane kokosanki!!! :)
    Świetnie wyszły! Tak apetycznie wyglądają...:)

    OdpowiedzUsuń