DIY cytrynowy peeling do ciała

Macie czasem tak, że przypadkowo usłyszane słowa, rady zapadają Wam bardzo mocno w pamięć? 
Ja stosuję się do nich intensywniej niż do miliona innych, o których wiele razy mówiono w tv lub pisano w gazetach.
4 lata temu towarzyszyłam mojej przyjaciółce na próbnym makijażu przed ślubem. 
Kosmetyczka była niesamowicie sympatyczna i dała nam kilka cennych rad co robić aby cieszyć się piękną cerą. 
Kilka czyli dwie- stosowanie maseczek z glinek oraz regularnych peelingów.
Co do chodzenia z zieloną, czerwoną, szarą i żółtą buzią- swój zachwyt nad działaniem glinek wyrażałam już TUTAJ (pierwsza notka na blogu lol)
Ale o peelingach jeszcze nie było- więc napiszę dziś- i to o zjawiskowym CYTRYNOWYM:)

Ostatnio będąc w Polsce podrzuciłam Asi torebeczkę z glinką zieloną i przypomniałam co wtedy mówiła kosmetyczka. Była w mocnym szoku, że pamiętam takie pierdoły xD Ano jakoś tak wyszło xD

Przy okazji, zanim pokażę ten piekielnie trudny proces mieszania cukru z cytryną...
Poniżej moje 2 nowości do peelingowania twarzy- z obu jestem bardzo zadowolona!

1. Lirene- zakupiony w Biedzie za 13 zł- bardzo wydajny, delikatny ale z wyczuwalnymi drobinkami, nie podrażnia, nie "zdziera" skóry, ale świetnie oczyszcza- mam po nim twarz jak pupcia niemowlaka- jeśli to może być komplement:)
2. Evree- peeling enzymatyczny z białą glinką- cena ok 14 zł- nie ma wyczuwalnych drobinek a jednak świetnie ściera naskórek- nie sądziłam, że to możliwe przy tak delikatnej konsystencji- niesamowicie odświeża i przyjemnie masuje skórę bez jakiegokolwiek drapania:)


Buzia buzią ale korpus i kończyny też czasem trzeba złuszczyć xD A nawet regularnie:)
A tymczasem w moim kosmetycznym zbiorze znajdują się tylko totalne resztki peelingu migdałowego z L'occitane (a taki był faaajny!) i "peeling myjący" z Joanny pachnący chemiczną gruszką tak silnie, że czasem się duszę...do tego kompletnie nieporęczna butelka od której zawsze urywa się zatyczka a zawartość ciężko wycisnąć (miałam już jeden o zapachu kiwi i przynajmniej tak nie dusił)


Dobrze, że nie zrobiłam zapasów "zdzieraków" do ciała, bo to mnie zmobilizowało do wypróbowania "przepisu" mojej ulubionej norweskiej blogerki Caroline
Przy okazji poważnie zaczęłam się zastanawiać nad wprowadzeniem jak największej ilości naturalnych kosmetyków a wywaleniem tej chemii, która zalega w mojej szafce. Muszę trochę poczytać na ten temat...



DOMOWY PEELING CYTRYNOWY
ok szklanka cukru
sok z połowy cytryny
skórka z 2 cytryn (ja dałam z 1,5 ale im więcej tym lepiej)
2 łyżki oliwy z oliwek (lub innego oleju tłoczonego na zimno)
opcjonalnie łyżeczka cukru waniliowego
słoiczek:)
Wszystkie składniki wymieszać, przełożyć do słoiczka, cieszyć się pięknym zapachem i gładką skórą:)

Korciło mnie aby wypróbować peeling kawowy, ale obawiam się, że nasz odpływ pod prysznicem by tego nie polubił. 
A cukier to cukier, się przecież rozpuści:)
Na początku dałam go za mało i konsystencja była zbyt rzadka, więc lepiej wyciskać sok z cytryny i mieszać jednocześnie- cukier ma się tylko zbrylić a mi w pewnym momencie "zatonął":)



Chyba mam tendencje do rozpisywania się o pierdołach xD

Polecam i stosowanie peelingów i robienie własnych- koszt to jakieś 1,50 zł plus pojemniczek (weź po dżemie, jest za free:))

Jak zwykle na koniec muszą być pytania:
Stosujecie peelingi?
Robicie własne?
Macie jakieś sprawdzone przepisy na domowe kosmetyki?

*"Fundatorem" cukru i słoiczka w poście jest mój drogi Adam:*:)

Pozdrawiam:)
Klem, klem:)

Komentarze

  1. O kurczę! Wyobrażam sobie zapach i myślę -> zapas cytrynek mam, muszę w weekend zrobić. :D Chociażby dla tego zapachu właśnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu jakieś korzystne wykorzystanie cukru :D czyli to jedna możliwie :D! muszę wypróbować kiedyś, bo zapach musu być obłędny <3 ja kiedyś robiłam z oliwy i soli, też byłam zadowolona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za zbieg okoliczności, że akurat teraz napisałam na fb, co zrobić z moim identycznym sloiczkiem! :D czytasz w moich myślach. Tak więc mam już pomysł na jego wykorzystanie :)
    Stosuję peelingi, ale kupione z Soraya i dobrze się sprawdzają, ale naturalne to jednak dużo lepsza alternatywa. Domowe kosmetyki czas zacząć robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się uśmiałam jak wyskoczyło mi wielkie zdjęcie takiego samego słoika z pytaniem na co go przeznaczyć:) Warto spróbować naturalnego-banalne i szybkie wykonanie, w tym prawie za darmo- ja już wiem, że sklepowego nie kupię:)

      Usuń

  4. Jestem trochę leniwa na domowe kosmetyki, ale peeling z chęcią wypróbuję. Wygląda i pewnie pachnie wspaniale. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam peelingi! A ten z joanny wcale nie dusi! Mam taki truskawkowy i uwielbiam ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubiłam zapach kiwi, ale ten gruszkowy jest zdecydowanie za silny i bardzo sztuczny

      Usuń
  6. Chyba będę musiała wypróbować :)
    Do twarzy stosuję aktualnie morelowy peeling Soraya, ale myślę, że taki domowy będzie jeszcze lepszy :) Myślisz, że ta skórka z cytryny jest tutaj niezbędna ? Moja skóra źle reaguje na konserwanty jakimi pryskane są cytrusy i nie wiem czy wszystko uda mi się dobrze zczyścić i boję się taką skórką dotykać do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne że możesz pominąć- ona daje tylko aromat, nie działa peelingująco

      Usuń
  7. Ekstra, też uwielbiam domowe peelingi, cytrynowego nie próbowałam, moim ulubionym jest zdecydowanie kawowy. Muszę wykorzystać ten pomysł jak skończy mi się ten, którego używam w tej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawowy też bym chętne wypróbowała ale pozatykane odpływ wcale mi się nie marzą;)

      Usuń
  8. Ten cukrowy peeling w Twoim wykonaniu wygląda cudnie, a słoiczek tylko dodaje mu uroku :) Zupełnie nieświadomie w trakcie czytania posta zaczęłam wyobrażać sobie, jak musi pachnieć to cudo.
    Buzię staram się traktować peelingiem regularnie, natomiast o ciele zdecydowanie zapominam. Musiałabym zmienić te złe przyzwyczajenia, ponieważ coraz bliżej lato (jak mnie to cieszy!) i trzeba będzie odsłaniać więcej ciała ^^ Glinki już od długiego czasu mnie kuszą. Wydaje mi się, że sprawdziłyby się dla mojej cery idealnie, a jeszcze ich nie wypróbowałam. Oj, kiedy ja wreszcie się za to wszystko zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten cytrynowy wygląda zachęcająco, ale ostatnio znalazłam fajny przepis w sieci więc będę robić w domu peeling do ciała na bazie oleju kokosowego. Co do tego peelingu z everee do twarzy to mnie zainteresowałaś, bo szukać czegoś podobnego właśnie. Miałam kiedyś z ziaji z liśćmi manuki, ale zupełnie mi nie pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapisałam wszystko i postaram się zrobić w weekend, po już dawno myślałam żeby sama zrobić. Na pewno pachnie obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekielny trudny przepis...nie wiem czy dam radę :) a na serio - to idealny sposób na domową pielęgnację. Zdrowiej, lepiej i taniej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty