niedziela, 31 stycznia 2016

Styczeń 2016 w zdjęciach:)

Czy tylko ja jestem w lekkim szoku, że oto styczeń się właśnie kończy? 
Przecież dopiero był Sylwester!
Ale ja się cieszę, że miesiąc, który zawsze mi się źle kojarzy, jest już za nami.
Czas go podsumować! 
Rachunek sumienia wystawiłam sobie sama, styczeń nie był taki zły, ale wiem już co chcę poprawić w lutym:)

To był dosyć wymagający miesiąc, zawsze ciężko jest wrócić po kilku tygodniach do Norwegii i znowu się aklimatyzować. Na szczęście już złapałam normalny rytm i z lekkim opóźnieniem, ale zaczynam się w tym nowym roku rozkręcać.
Najwięcej się chyba działo w kuchni dlatego fotki jadła przeważają, ale to mnie akurat cieszy, bo tym samym realizuję sumiennie jedno z postanowień noworocznych- eksperymentowanie na talerzu:)

To może by tak od początku- pierwszy zachód słońca w 2016 roku:)
Uschnięty badyl w bonusie:)




Ostatnie dni pobytu w "potarganej chałupce" pożegnały nas śniegiem, szkoda, że w święta go nie było. Ale to co dobre szybko się kończy, 9 stycznia ruszyliśmy na prom- 700km Kielce-Świnoujście, 700km szwedzkie Ystad-Oslo. Polska pożegnała nas piękną, bajkową aurą.




A Norwegia przywitała cudną zimą i 20-stopniowym mrozem!
Ale było ślicznie! Niestety teraz już prawie śladu po śniegu nie ma:/


Uległam...ja, wielka przeciwniczka smartfonów przejmujących władzę nad ludźmi i ich relacjami z otoczeniem...sama stałam się posiadaczką jednego egzemplarza. Ale na szczęście nie mam stałego dostępu do internetu więc w metrze nadal się uczę, ewentualnie czytam blogi, które wcześniej sobie załaduję- ale tylko norweskie, więc to też w celach naukowych:)
Pojawiłam się też na INSTA pod jakże durną nazwą malb130488- ale nie chciało mi się tego później odkręcać xD (no dobra, nie wiedziałam nawet jak to zrobić, więc dałam sobie spokój:)



Poniżej zdjęcia jakże wykwintnych potraw, których sama Nigella, Pascal, Okrasa, czy inni nie powstydziliby się! Jestem kulinarnym geniuszem po prostu!:):):)


czipsy z jarmużu 
Wygląda jak uschnięty krzak ale jest pyszne! 
Widziałam je tyle razy na blogach, że sama musiałam sprawdzić, czy nie są przereklamowane-polecam wypróbować!

młody zielony jęczmień
Nowość, którą bardzo chciałam wypróbować
Smak sproszkowanej trawy, ale dodany do koktajlu daje się przełknąć:) 


czipsy kokosowe z karobem
Wersja na słodko, uwielbiam wszystko co kokosowe, dlatego jak tylko zobaczyłam takie chrupki, od razu zamówiłam. Karob kupiłam z ciekawości, smakuje zupełnie inaczej niż kakao, jest słodkawy z delikatną korzenną nutką. Bardzo mi posmakował i wiem, że będzie stałym produktem na liście zakupów.

 sałatka z tuńczyka i awokado
Do tego jeszcze por, pekinka, papryka i ogórek. Jestem maniakiem tych moich sałatek na wynos, ale to jest akurat uzależnienie, które uwielbiam! Występuje kilka wersji, w zależności od zawartości lodówki:)

Tu z rukolą, którą...jadłam pierwszy raz...czy to powód do wstydu, czy tylko mi się wydaje? W każdym razie na początku wydała mi się paskudna, teraz zaczynam się do niej przekonywać. Najlepsza jest do koktajli, dodaje trochę ostrego posmaku.

W styczniu zaczęłam również namiętnie piec...




Syfek:) Ale efekt końcowy jest wart sprzątania:


brownie z daktylami, mąką cieciorkową i kokosową, przepis TU

Tego samego dnia piekłam też takie brzydkie ale przepyszne batony. Dawno zjedzone a jeszcze notka światła dziennego nie ujrzała- niebawem będą na blogu:) Już teraz gorąco polecam, zwłaszcza batoniko-maniakom:)

Popełniłam jeszcze CHLEB! To dla mnie taka rzadkość, że na pewno pochwalę się niedługo na blogu:)

granola kokosowa
Stałam się wielką fanką domowych granoli! To już moja trzecia wersja:)

A to mój nowy przyjaciel, którego sobie sprawiłam pod choinkę:) Od tej pory mąka migdałowa, cieciorkowa czy owsiana robi się sama:)

No tak się rozhasałam, że nie nadążam z wrzucaniem moich kulinarnych arcydzieł (czytaj-czegoś, co każdy dawno już robił i to wiele razy, tylko ja jestem taka opóźniona, zrobiłam dopiero raz i się zachwycam xD) 
Kto zgadnie co powstało z tych 2 składników i blendera?:)

I moje nowe odkrycie...nie, nie brukselka i nie mięso z pieczarkami...BIAŁA KASZA GRYCZANA! Ciężko było mi ją znaleźć! Wszędzie była tylko palona, za którą nie przepadam- a biała jest przepyszna! Szkoda, że mam tylko jedną paczkę, muszę poszukać w Norwegii.



A tak poza jedzeniem, styczeń mijał mi pod znakiem nauki, nauki, nauki. W zasadzie tak samo będzie w lutym, marcu, kwietniu...póki nie wbiję perfekcyjnie norweskiego do tej mojej wielkiej ale pustej głowy!:)
Ps. za nowoczesne, dizajnerskie tło dla zdjęć posłużyła sławna ikeowska pościel:)
Ps2. tak, odrabiam lekcje na łóżku, mając w domu 2 biurka. Najbardziej lubię się uczyć na leżąco:)

Na koniec moje nowe cacko:) Poćwiczyłam na nim wczoraj chwilę a dziś czuję mięśnie, o których istnieniu nie miałam pojęcia- takie niepozorne małe kółecko a daje niezły wycisk! Polecam!

Moja piękna zimo...gdzieś nam się podziała? Wracaj!
Ps. Wy też zawsze chcieliście mieś selfi z armatą?:)







Możecie się już obudzić:) To koniec zdjęć na dzisiaj, następna dostawa pod koniec lutego, więc macie czas aby trochę odsapnąć:)

A jak Wam minął styczeń? Jak z realizacją ewentualnych postanowień noworocznych?

Pozdrawiam!
Klem, klem:)

15 komentarzy:

  1. Ledwo skomentowałam jeden post, a tutaj już nowy, ale to bardzo dobrze, że pojawił się on w mojej porze "ogarniania fit blogasków" ^^
    Tak, mi też ten styczeń śmignął koło nosa tak szybko, że mało co go nie zauważyłam. Momentami naprawdę przeraża mnie to, jak ten czas szybko leci. Rzeczywiście bardzo kulinarnie u Ciebie, ale to się chwali, ponieważ każde zdjęcie jest tak apetyczne, że z chęcią wpadłabym na obiad :) Albo na masło orzechowe, które ukręciłaś, jeśli dobrze zgaduję? ^^
    Oj tak, ten sprzęt na samym końcu nieźle daje w kość - po pierwszym razie z nim też nie wiedziałam, że mam takie mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpyszniejsze masło orzechowe jakie jadłam!:)

      Usuń
  2. zdjęcia (szczególnie te z zimową scenerią) - super . Nick na instagramie faktycznie durny :) ale i tak dodałam do obserwowanych :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe durny ale mi łatwo zapamiętać bo to moje pełne inicjały z 3 imion i nazwiska plus data urodzenia:) A Ty co się opierdzielasz, ostatnie foto sprzed 3 tygodni!:)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam niepaloną kaszę gryczaną, a palonej nie jem w ogóle. Pycha! Mam łatwy dostęp do takiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdradź sekret skąd zdobyć zapas białej? Inaczej czeka mnie pewnie allegro

      Usuń
  4. Norwegia jest przepiękna! Nie mogę się doczekać aż się tam znajdę! <3 A przez Ciebie właśnie zrobiłam się masakrycznie głodna (zwłaszcza przez czipsy, które wyglądają jak uschnięty krzak, haha!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te chipsy są na prawde pycha! ja swoje trochę przesoliłam więc lepiej sypnąć za mało niż za duż ale i tak wszamałam ze smakiem:)

      Usuń
  5. Też nie mogę uwierzyć, że to już koniec stycznia! To aż niesamowite jak czas szybko leci..
    Ale te wszystkie zdjęcia są apetyczne! Zazdroszczę samozaparcia do gotowania tych wszystkich przysmaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też styczeń zleciał zdecydowanie za szybko. Kulinarnych ekspertów ci zazdroszczę, bo mało na nie czasu miałam. Brownie w późniejszym czasie spróbuję, a batony wyszły ładne i wierzę, że dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny i pyszny miesiąć ;) Wszystko co robiłaś wygląda bardzo smakowicie, a najbardziej podoba mi się borwnie :D
    Ja też zawsze odrabiałam lekcję i uczę się na łłóżku - nie ma wygodniejszego miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny i pyszny miesiąć ;) Wszystko co robiłaś wygląda bardzo smakowicie, a najbardziej podoba mi się borwnie :D
    Ja też zawsze odrabiałam lekcję i uczę się na łłóżku - nie ma wygodniejszego miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Achh ile tu się dzieje! :D Świetne zdjęcia!
    Batony brzydkie? :D Po zdjęciu dla mnie wyglądają przepysznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dołączam się do szoku w związku z końcem stycznia. :) To już??!

    Jestem tutaj pierwszy raz, ale bardzo mi się podoba Twój blog. Łączy nas widać wspólna pasja do optymistycznych i pozytywnych spraw :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jednej strony się cieszę, że już początek lutego - coraz bliżej wiosna, ale z drugiej, jeżeli cały rok będzie mijał w takim tempie to nie zdążę zrealizować swoich noworocznych postanowień :) A Twoje zdjęcia uwielbiam oglądać (chociaż wiem, że pisałam o tym już chyba z tysiąć razy :D)

    OdpowiedzUsuń