poniedziałek, 18 stycznia 2016

Postanowienie noworoczne- ZADBAM O ZĘBY!

Mam pewne zboczenie...


UWIELBIAM chodzić do dentysty.
Nie, nie żartuję:)
W gabinetowym fotelu czuję się co najmniej jak u fryzjera, full relax:)
Może to dlatego, że jestem bardzo odporna na ból, który i tak rzadko u dentysty odczuwam- szczęściara:)
Niestety wyjazdy do Norwegii i brak czasu w Polsce sprawiły, że przez kilka lat (!) nie odwiedzałam stomatologa. Człowiek robi głupoty a potem żałuje...A ja głupia właśnie myślałam, że jak myję regularnie to wszystko jest cacy. 
No niestety ale kontrolować też trzeba.
Od wakacji sukcesywnie nadrabiam zaległości i obiecałam sobie że już nigdy więcej nie zaniedbam zębów. 
I to jest jedno z moich postanowień na 2016 rok. Jeszcze tylko kilka wizyt i wiem, że wszystko wróci do normy (już zacieram ręce na borowanie:))
Pamiętajcie, że nieleczone zęby i bakterie w jamie ustnej mogą prowadzić do wielu chorób całego organizmu! 

Umoralniam i udaję wszechwiedzącą- ale nie bez powodu!
Dziś chcę Wam pokazać mój absolutny "mast hew", który idealnie czyści szczenę i wrażliwe dziąsła. Coś co odkryłam przypadkiem w odmętach internetu i rozpowszechniam dalej, bo myślę, że nadal są osoby, które jej nie znają.

Szczoteczka CURAPROX




Co jest w niej takiego niezwykłego? 
Moja jest akurat najtwardsza, choć i tak mięciutka. 
Jest mięsista, idealna do masażu dziąseł i dokładnego mycia zębów, bo posiada 1560 włókien (Nie liczyłam, ślepo wierzę w opisy:)).
Wersja "ultra soft" posiada 5460 włókien.... Miałam i taką ale jednak te ze zdjęć, ciut twardsze szczoteczki bardziej mi odpowiadają. 
Nareszcie skończył się problem z krwawiącymi dziąsłami! Używając innych delikatnych szczoteczek miałam wrażenie "niedomycia". Curaprox nie trzeba nawet zbytnio dociskać, a zęby są przyjemnie gładkie:)
Cena od 13 zł (zamawiam na Allegro)

Przed świątecznym wyjazdem do Polski szukałam opinii o pastach i płynach do płukania ust. 
Wybrałam podobno te najlepsze, których mimo popularności nigdy sama nie używałam.
I tak oto powróciłam do Norwegii z małym zapasem do:



Jawna reklama:) Żeby jeszcze ktoś mi na moim jakże poczytnym blogu za nią płacił:)

A tak serio to jak na razie z Elmexa jestem średnio zadowolona- podobno znacznie ogranicza występowanie próchnicy ale niestety nie mam po nim uczucia świeżości. 
Z pomocą idzie za to płyn do płukania Listerine "Zero" o łagodniejszym smaku. Adamowi nie pasuje anyżkowy posmak- a ja go wcale nie czuję i bardzo mi odpowiada. Dwa kolejne czekają w kolejce do testów.
Elmex cena ok 13 zł ( kupiłam 2 za 20 zł w Super Pharm:))
Sensodyne (nie wiem kupiłam w Biedronce płyn plus pasta za 13 zł)
Listerine cena ok 15 zł ( Tesco 2 za 21 zł)


Macie? Stosujecie? Dbacie o zębole? Uwielbiacie dentystę?:)

Jeśli faktycznie boicie się wizyt u stomatologa polecam artykuł (link) o tym jak wygląda badanie, jak przygotować się do wizyty i po czym poznać dobrego dentystę!

Badanie i leczenie zębów na prawdę nie musi być jakimś koszmarnym przeżyciem.
Czasem górę nad nami biorą stereotypy lub jakieś przykre doświadczenia z dzieciństwa przez co bagatelizujemy obecne problemy z zębami i kończy się na ostrym bólu, wyrywaniu lub leczeniu kanałowym.
Szoda nerwów i zębów- serio!


Pzdrawiam!
Klem, klem:)



11 komentarzy:

  1. Polecam Parodontax - przetestowałam i jest genialna - słowo :)
    http://jagatoja.blogspot.com/2015/06/bycie-testerem-zobowiazuje.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz być pewna ze Ciebie posłucham:) Nie ma tej pasty w Norwegii więc dopisuję do następnej listy zakupów:)

      Usuń
  2. Też kiedyś zaniedbałam wizyty u dentysty i rok temu musiałam bardzo regularnie go odwiedzać, żeby moje zęby wróciły do zdrowia. Mój portfel ma zdecydowanie bardziej nieprzyjemne wspomnienia niż ja, ja po prostu zawsze brałam znieczulenie ;) Mam elektryczną szczoteczkę do zębów i jestem z niej bardzo zadowolona! Jej regularne stosowanie pozwoliło mi pozbyć się nawet kamienia, który zaczął osadzać się na jednym z moich zębów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten elmex jest bez fluoru? Bo średnio kojarzę. Należy stosować tylko pasty bez fluoru, które można nabyć w aptece. Te komercyjne pasty zawierają nie tylko fluor, który jest toksyczny (przenika przez błony śluzowe), ale też inną chemię. Proszę od tego trzymać się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szalona ;-) Jak można lubić dentystę :P? Listerine lubię używać, ale nie zero ;-) wolę te standardowe wersje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi tam dentyści itp. są dosyć obojętni. xd Czuję się lekko przyzwyczajona jak mniej więcej raz na miesiąc/dwa jestem u ortodonty - wszelkie wiercidełka i inne takie mnie nie przerażają. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie lubię dentystów, a wręcz się ich boję, więc Cię podziwiam :D Wiadomo, iść tam czasem trzeba, ale dla mnie to stresujące przeżycie :P Na ból też jestem chyba odporna (pobieranie krwi, biopsje, wkłucia i inne takie medyczne procedury nie robią na mnie wrażenia, a wiercenie w zębach mnie przeraża, więc staram się nie dopuszczać do takiej potrzeby :D)
    Co do szczoteczki to używam elektrycznej, pastę elmex akurat lubię najbardziej, a do płukania używam płynów colgate bez dodatku alkoholu, bo inne mnie szczypią w język. Ten Listerine źle wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę dentystów (a mam jednego w rodzienie), ale z tego powodu, że mam zęby takie sobie, muszę odwiedzać regularnie plus dbam o zęby na full, rano i wieczór czyszczenie plus płukanie właśnie tym zielonym listerinem, w ciągu dnia płukanie zwykłą wodą po każdym posiłku (jakieś 30 minut po), staram się również używać regularnie nić denstystyczną, ale jakoś zawsze mam krew po niej, więc chyba robię coś nie tak i raz w tygodniu stosuję taki żel fluoryzujący elmex. I po tym wszystkim moje zęby wszystko jedno nadają się do wymiany :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do past najlepiej byłam usatysfakcjonowana z Blanx. Bardzo fajnie czyściła zęby (miałam wrażenie, że ma w sobie takie kuleczki, które czyszczą) tylko jest to pasta z tych wybielających i stomatolodzy nie polecają jej używać przez cały czas. Natomiast od ok 10 las używam szczoteczek elektrycznych i bardzo sobie to chwalę. Co do włosia to też należy uważać na podrażnienia dziąseł, choć ja zawsze używałam tych najsztywniejszych.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam uwielbiam dentystów, zbieram na aparat, a zęby myję szczoteczką elektryczną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz co, postanowienie mamy podobne z tym że ja u dentysty nie byłam..... 3 lata, a boję się iść jak małe dziecko :D Niedawno zaczęłam płukać usta olejem kokosowym, podobno jest bardzo bakteriobójczy, zbawienny dla dziąseł i wybiela zęby. No zobaczymy :P

    OdpowiedzUsuń