czwartek, 21 stycznia 2016

Naturalne i zdrowe zamienniki cukru

Dziś będzie przesłodko:)
A zacznę od tego, że jeszcze przed końcem 2015 roku i wyjazdem na święta do Polski, zrobiłam dłuugą listę zakupów. 
Przez kilka ostatnich tygodni zastanawiałam się co chcę zmienić w swoim odżywianiu- co wyeliminować z diety, a jakie nowości do niej wprowadzić, aby czuć się jak najlepiej.
W głowie miałam kogel mogel, chyba każdy widzi ile sprzeczności panuje w "fitowym" światku- "to jest zdrowe", "nie bo to ma cukry i nie jest zdrowe", "to powinno się spożywać jak najczęściej", "Absolutnie! Tego nawet nie ruszaj!"...

A ja mam dosyć, dlatego w 2016 roku będę jadła to na co mam ochotę, co daje mi siłę i dobre samopoczucie!:)

Temat słodzenia już od dawna mnie nurtował. Od przynajmniej 10 lat ograniczam biały cukier i z tym nie mam problemu- ale zastąpienie go bezkalorycznym słodzikiem, dodawanym do wszystkiego co możliwe w hurtowych ilościach...to już przestało mi odpowiadać. 

Tym bardziej, że w prezencie dostałam coś, o czego istnieniu na długie lata zapomniałam (a bo to ma przecież wysokie IG! Bla, bla, bla)
Dostałam MIODZIO


Postanowiłam, że co tylko się da będę słodziła naturalnymi i zdrowymi produktami. 

I tu zaczęła się rozkminka i internetowe poszukiwania zakończone zrobieniem "małych" zapasów.
Na pierwszy ogień poszły właśnie miody.

MIÓD WIELOKWIATOWY. 
Jest bardzo słodki, dlatego jedna mała łyżeczka spokojnie wystarczy na kubek herbaty (ciepłej, nie gorącej!)
Stosowany jest przy chorobach alergicznych dróg oddechowych oraz w katarze siennym. 
To mnie akurat nie dotyczy, ale już podwyższenie odporności jak najbardziej, bo każdy rodzaj miodu ma właściwości antybakteryjne i antybiotyczne. 
Miód i gorąca herbatka jednak nie idą ze sobą w parze- wtedy wypijamy same węglowodany a enzymy zawarte w przysmaku Puchatka, odpowiedzialne za niszczenie bakterii, wirusów i grzybów, ulotnią się całkowicie. Dlatego jeśli gotujemy czy pieczemy z dodatkiem miodu, to tak na prawdę pozbywamy się tego co najcenniejsze, bo enzymy nie lubią światła i temperatury powyżej 50-60 stopni.

MIÓD GRYCZANY
Wiedziałam, że muszę go kupić bo uwielbiałam go jako dziecko. To akurat trochę dziwne bo ma mocny smak i zapach i podobno właśnie dzieci niespecjalnie za nim przepadają.
Miód gryczany jako jedyny zawiera rutynę wzmacniającą układ odpornościowy, krwionośny i oczyszczającą organizm z toksyn. 
Regularne spożywanie miodu gryczanego pobudza układ krwionośny do wydzielania hemoglobiny. To jest dla mnie bardzo ważne, bo już kilka razy nie mogłam oddać krwi z powodu niskiego poziomu właśnie czerwonych krwinek!



MIÓD SPADZIOWY

To ostatni (jak na razie) miodek, który kupiłam po prostu z ciekawości. Jeszcze nie miałam okazji go spróbować, więc o walorach smakowych nie mogę się wypowiedzieć.
A czemu tak mnie zaciekawił? Bo pochodzi ze spadzi- soku drzew iglastych lub liściastych, który zjadły sobie panie mszyce i wydaliły, a pszczółki ten cenny towar przygarnęły do produkcji miodku:) Mnie to na szczęście nie rusza.
Tak przy okazji ostatniej notki o higienie jamy ustnej- podobno ten rodzaj miodu zapobiega powstawaniu kamienia nazębnego:)

MELASA
Internet głosi, że melasa to "odpadek" po produkcji rafinowanego cukru, gęsty syrop zawierający mnóstwo witamin (np z grupy B) i minerałów- w tym najważniejszy dla mnie- żelazo. Melasa polecana jest kobietom w ciąży i sportowcom. 
Z powodzeniem może zastąpić cukier lub miód, używana jest również do wypieków. 
Moja to melasa buraczana, możemy kupić jeszcze trzcinową i karobową- w zależności z czego pozyskiwany był cukier.

SYROP KLONOWY

Otrzymywany jest poprzez odparowanie wody z soku , pochodzącego z pnia klonu. 
Jest mniej kaloryczny niż cukier i miód (ok 270 kcal na 100g), a przy tym zawiera wiele witamin i minerałów (m. in. wit z grupy B, niacynę, kwas foliowy, wapń, magnez, potas, fosfor)
Już w weekend wypróbuję jakże słynne "pankejksy" polane syropem klonowym właśnie:)



DAKTYLE
Nimi zainteresowałam się już w Norwegii i zrobiłam spory zapas, bo przed świętami były dosłownie za grosze. Są bogatym źródłem witamin A, C, E i niektórych z gr B oraz kwasu foliowego. Zawierają potas, żelazo, magnez, wapń i fosfor, a wszystko to w takich małych niepozornych i brzydkich owockach:) 
Mają właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne, a dzięki antyoksydantom zwiększają odporność organizmu.
Przetestowałam je w święta jako naturalne słodzidło do placków i sprawdziły się genialnie!
Daktyle moczę w ciepłej wodzie, a potem blenduję i dodaję do gotowej już masy na ciasto. 



Tak właśnie prezentuje się moja mała kolekcja. Mam nadzieję, że z taką armią witamin, antyoksydantów i minerałów ominą mnie przeziębienia i niedobory- tym bardziej, że zima nie odpuszcza- jest biało, mroźnie i przepięknie!



Pozdrawiam:)
Klem, klem:)


19 komentarzy:

  1. Uwielbiam miód z Grecji, przepyszny jest, a najlepsze daktyle są z Izraela. Niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelkiego rodzaju miody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miodu nie luubię. > .< Jedyna forma miodu, która jest dla mnie zjadliwa to ta dodawana do sosu czy granoli, ewentualnie wypieków. :D Ale ogólnie to rzadko w sumie cokolwiek słodzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że w pewnym momencie się zapetlilam i chciałam koniecznie jeść doladnie to, co uznawane jest za najzdrowsze i absolutnie czyste, ale nagle poczułam, że nie wszystko to, co zdrowe mi służy... dlatego również postanowiłam jeść to, co daje mi siłę i dobrze się po tym czuję :)
    Miód od kiedy pamiętam gości w mojej kuchni - po prostu go uwielbiam. Jem wielokwiatowy i spadziowy, ale zaciekawiłas mnie gryczanym :)
    Chciałabym spróbować melasy i syropu klonowego.
    Mam problem z daktylami, których w większej ilości niż 2 nie mogę przełknąć i szkoda, bo są takie zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za daktylami jedzonymi solo nie przepadam, ale już zblendowane i dodane jako słodzik do ciasta sprawdzają się super:)

      Usuń
  5. Lubię wszystkie produkty o których piszesz, najbardziej syrop klonowy i miód :)
    Co do daktyli to do wielu dań używam gotowego syropu, a takie luzem zazwyczaj jem same :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię wszystkie produkty o których piszesz, najbardziej syrop klonowy i miód :)
    Co do daktyli to do wielu dań używam gotowego syropu, a takie luzem zazwyczaj jem same :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, staram się właśnie przestawić na naturalne cukry. Uwielbiam wszystkie wcześniej wymienione, do lity dodałabym jeszcze mój ukochany miód rzepakowy i dojrzałe banany - do koktajli, wypieków, owsianki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. banany jak najbardziej:) Najlepszy słodzik i aromat do koktajli:) Co do miodu to obiecałam sobie, że nie kupię już żadnego innego póki nie zużyję tych które mam:) Potem będę eksperymentować z nowymi rodzajami:)

      Usuń
  8. lubie takie rzeczy, daktyle, syrop klonowy

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za piękne widoki! Ciesze się, że wreszcie spadł śnieg, ponieważ dla mnie zima bez śniegu to nie zima. Dlatego nawet ta odrobina to dla mnie ogrom radości, mimo że zdecydowanie ciepłolubne ze mnie stworzenie :) Wracając jednak do tematu posta... Ileż dobroci! Sama obecnie stawiam na miód, jeśli chodzi o zdrowe zamienniki cukru :) Inne przedstawione przez Ciebie produkty bardzo mnie zaciekawiły :) Syrop klonowy jednak... Zawsze wydawało mi się, że w wspomnianym przez Ciebie "fit światku" chyba był on postrzegany jako ta "niedobra słodycz"? Mogę się mylić, głowy ani ręki nie dam sobie za to uciąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zima na prawdę jak z bajki:) Co do syropu to nigdy nie czytałam negatywnych opinii ale też jakoś szczególnie nie wnikałam w temat:) Po prostu chciałam wypróbować jak smakuje:)

      Usuń
  10. Świetne podejście! Chyba też przestane zaprzątać sobie głowę tym wszystkim super zdrowym i fit i zacznę po prostu cieszyć się jedzeniem, które dobrze na mnie wpływa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię eksperymentować i pomału pomału kształtuje mi się najlepszy dla mnie sposób odżywiania ale jeszcze trochę "fit" produktów na sobie przetestuję:)

      Usuń
  11. Miód naprawdę zbawienie dla naszego świata - tylko stajmy się z nim obchodzić właściwie. Jak dodajemy do herbaty to nich ona ma poniżej 40 stopni. Bez tego niestety utracimy bardzo cenne właściwości miodu (chyba, że mówimy o miodzie manuka).
    Co do daktyli odradzam osobom, które tak jak ja mają migrenę - chociaż są pyszne, ale cierpienie przez następne 3 dni z tego powodu nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, ze daktyle mają takie negatywne działanie, moja mama miała migreny i na własne oczy widziałam jakie to są cierpienia więc faktycznie jeśli ktoś ma takie problemy lepiej daktyli unikać.

      Usuń
  12. Zdecydowanie jestem na tak, każdy lubię i każdy używam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też niedawno pisałam o zamiennikach cukru ;) Co do miodów to chyba najbardziej lubię gryczany :)

    OdpowiedzUsuń