wtorek, 26 stycznia 2016

BEZGLUTENOWE CIASTO CZEKOLADOWO- DAKTYLOWE.


Na to cudo natknęłam się na BLOGU PAT
Dziewczyny walczą z białym cukrem i zamieszczają bardzo fajne przepisy na FEJSBUKU:)

Nie ukrywam, że wertując nowe przepisy najbardziej do ich wypróbowania zachęca mnie nie tylko apetyczność, ale przede wszystkim to czy mam wszystkie składniki:) Jeśli tak to od razu planuję kiedy przystąpię do realizacji "dzieła", a jeśli czegoś mi brakuje to...szybko zapominam, że miałam coś dokupić i przygotować:) No chyba, że chodzi o jakiś mały brakujący duperelek, który dostanę bez problemu tu w Norwegii.

Ale może by tak do rzeczy:) A raczej do placka:)


SKŁADNIKI:

1 szkl. DAKTYLI
1 szkl. MĄKI KOKOSOWEJ
1/2 szkl. MĄKI JAGLANEJ
1 szkl. MLEKA
1/3 szkl. OLEJU KOKOSOWEGO
1/2 szkl. SUSZONEJ ŻURAWINY (można pominąć)
50g gorzkiej czekolady (min 70%)
2 łyżki KAKAO
2 łyżki MASŁA ORZECHOWEGO
sok z połowy cytryny
1 łyżka OCTU JABŁKOWEGO
1/2 łyżeczki PROSZKU DO PIECZENIA
1/2 łyżeczki SODY OCZYSZCZONEJ
1 duże JAJKO
sok z połowy pomarańczy (nie miałam dałam sok z 1/2 cytryny)

POLEWA
50 g gorzkiej czekolady (można dać więcej)
2 łyżki oleju kokosowego
łyżeczka melasy lub miodu.




PRZYGOTOWANIE:

1. Daktyle pozbawić pestek i zagotować z dodatkiem ok 1/2 szkl. wody i sokiem z cytryny do momentu aż daktyle zaczną się rozpadać. Zdjąć je z ognia, dodać 2 łyżki masła orzechowego i zblendować na gładki krem.
2. W jednym naczyniu połączyć składniki suche: obie mąki, proszek do pieczenia i sodę, cynamon, kakao, posiekaną czekoladę i żurawinę
3. W drugim naczyniu zmiksować jajko, mleko, olej, ocet i wystudzony krem daktylowy.
4. Suche i mokre składniki połączyć i wymieszać ze sobą.
5. Masę przełożyć do foremki- w oryginale jest tortownica o średnicy 1 cm ale ja użyłam prostokątnej o wym 34 na 12cm.
6. Piec ok 30 min w 180 stopniach. 
7. Czekoladę i olej kokosowy rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać łyżeczkę melasy lub miodu. Wyłożyć na upieczone i ostudzone ciasto.













Mniaaaaaam!!!!
Powiem krótko- ja jestem zachwycona, za to Adamowi średnio spasowało. On lubi kremiaste, mega słodkie placki- trudno, cały dla mnie:)

Mąka kokosowa dużo bardziej chłonie wilgoć niż zwykła zbożowa. Ciasto ma przez to charakterystyczną zbitą, a jednocześnie lekko "miałką" i piaskową konsystencję. Mimo to nadal jest w środku wilgotne i bardzo mocno czekoladowe!
Zaczynam coraz bardziej lubić mąkę kokosową:)
Chłop niech sobie myśli, że piec nie umiem- on się po prostu nie zna, nie wie co tak na prawdę jest dobre i zdrowe:) 
Dla świętego spokoju upiekę mu niedługo Karpatkę:) Niech ma i się cieszy:) 
A dla siebie to ciasto jeszcze popełnię nie raz, o tym jestem przekonana!

Ps. Przy okazji, niedawno zawitałam na INSTAGRAMIE:)

Pozdrawiam:)

Klem, klem:)

16 komentarzy:

  1. Aaaaa....wygląda obłędnie, wpraszam się na kawałek ;) Ja mam zamiar w weekend zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda genialnie, a ten sosik czekoladowy cudownie dopełnia smak całości :) Z takich składników musi wyjść coś pysznego :d

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda genialnie, a ten sosik czekoladowy cudownie dopełnia smak całości :) Z takich składników musi wyjść coś pysznego :d

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda bosko, ślinka mi cieknie na sam jego widok . ooo i młody mi przez ramię zagląda i pyta- upieczemy takie? proooszeeee :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matuniu! Musi smakować wyśmienicie! Jeszcze ta polewa tak apetycznie wygląda! :) z każdym zdjęciem żałuję, ze właśnie zaczęłam redukcję i niestety najszybciej będę mogła je wypróbować dopiero latem ;) ale nie ma to tamto, co sie odwlecze to nie uciecze, czy jakoś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wertują różne blogi o gotowaniu i pieczeniu można stwierdzić, że czasami autorzy wykorzystują dziwne składniki. Fajnie jest od czasu do czasu upiec czy ugotować coś innego, ale chyba bezsensem jest szukanie jakiegoś składnika w różnych sklepach internetowych tylko po to, żeby wypróbować jakiś przepis. Czasami mam ochotę tak po postu coś zrobić tu i teraz i szukam przepisu, który będzie posiadał tylko te składniki, które aktualnie mam w domu a zaznaczam, że spiżarnie mam dość dużą :)
    Cieszę się, że ci wyszło zastanawiam się czy zamiast daktyli coś innego nie można by było włożyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że 3/4 szkl rodzynek załatwi sprawę:) Namocz i zblenduj lub jak w przepisie delikatnie pogotuj i też potraktuj blenderem. W tym przepisie akurat sporo składników ale ja ostatnio zrobiłam zapasy i miałam akurat wszystko:)

      Usuń
  7. Wygląda niesamowicie, a smakuje pewnie jeszcze lepiej! Mmmmmmmmm...

    OdpowiedzUsuń
  8. Daj kawałeczek! :D Ja tak teraz sobie myślę, że musiałabym kupić sobie jakiś elegancki przepiśnik. Notowałabym w nim te przepisy, które już wypróbowałam i dzięki temu moja zakładka z przepisami do wypróbowania stopniowo stawałaby się coraz mniej zapełniona, ponieważ głównie znajdują się tam przepisy czekające na wypróbowanie. Oj tak, będę musiała upolować coś takiego, a jak nie, to sama sobie jakiś zeszyt odpowiednio przygotuję :)
    Oczywiście lecę obserwować na Instagramie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i zwykly zeszyt się sprawdzi- chociaż ja uwielbiam swój śliczny różowy przepiśnik i motywuje mnie do zapisywania przepisów na bieżąco:)

      Usuń
  9. Ciekawy przepis, też przymierzam się do pieczenia z mąką kokosową, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konsystencja wychodzi bardziej zbita ale wilgotna i mi odpowiada:) będę jeszcze kombinować z proporcjami bo ta mąka bardzo chłonie wodę i czasem ciasto może wyjść zbyt miałkie

      Usuń
  10. Wygląda przepysznie! Ale mam ochotę na takie ciasto! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurczę! Ciacho wygląda trochę jak ciastka Pieguski. Kuuurczę, zaraz zaczynam ferie, będę musiała zrobić!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. zdecydowanie moje smaki, a jak już zobaczyłam zdjęcie to od razu nabrałam ochoty na słodkie :)

    OdpowiedzUsuń