niedziela, 22 listopada 2015

Już prawie zima!:)

 Jedną z ogromnych zalet Oslo jest bliskość natury. Miasto z każdej strony otoczone jest lasami. W centrum jest mnóstwo parków i skwerów, a wystarczy 10 minut jazdy jedną z 6 linii metra i wysiadamy w lasach, w których znajdziemy wiele ścieżek spacerowych, rowerowych i ławeczek.
Norwedzy mają bzika na punkcie natury.

Ostatnio oglądałam program, w którym porównywano reklamy aut- jeśli taka trafia na norweski rynek to samochód ZAWSZE znajduje się w otoczeniu natury- półgołe babeczki? Nieee. Lasy, jeziora, fiordy? Zdecydowanie!:)
Pod tym względem jesteśmy trochę jak Norwedzy, bo uwielbiamy spacery na świeżym powietrzu. A dodam, że tutaj jest ono na prawdę czyste! Norwedzy ogrzewają domy prądem, który pochodzi z elektrowni wodnych, nikt nie używa węgla, nie pali śmieci, a coraz więcej aut jest również na prąd. Różnicę w powietrzu czuć od razu!
Dziś była kolejna wycieczka w lekko zimowej już scenerii. Mam wrażenie, że w tym roku jesień w Oslo całkiem mnie ominęła, nawet raz nie założyłam kaloszy:) Wcale mi nie żal.




Docelowo szliśmy ok 4 km pożyczyć auto od znajomych, bo w naszym padł alternator i do czwartku sobie musi poczekać.
Wiedziałam, że w pobliżu ich mieszkania jest jezioro Lutvann, nad którym nigdy nie byliśmy- trzeba to było nadrobić!




Po "zwiedzeniu" jeziora (czyli sesji na oblodzoej ławce:)) poszliśmy w końcu po auto. Okazało się, że trzeba najpierw zmienić w nim koło i znajomi mieli nam je przyprowadzić później. Dlatego 4 km drogi powrotnej pokonaliśmy również pieszo- w sumie ok. 10 km spacer...z tym, że gdy słońce zaszło temperatura spadła do minus 8 i wróciliśmy lekko przemrożeni:) Ale ja i tak uwielbiam spacery, zwłaszcza z Nim:):*



Dużo uśmiechu na nadchodzący tydzień życzę ja, Adaśko i sobotni żurek :)




Klem, klem:)

4 komentarze:

  1. Ohhhh, cudowna ta Norwegia. Uwielbiam taką bliskość natury. Ahhhh. :D
    A żurek cuudownie optymistyczny! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie.....a zorze widziałaś ??

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wczoraj ponad 5 km zrobiłam w takim lekkim mrozie. Cudownie się czułam tylko niestety zmarzłam, bo to pierwszy dzień chłodów był. Organizm się jeszcze nie przestawił

    OdpowiedzUsuń
  4. kurczę, jak tam ładnie :) co do zalet i bliskości natury, myślę, że nie tylko Oslo tak ma, a większość miast skandynawskich :) kiedy mieszkałam w Warszawie, to też lubiliśmy jeździć na Kabaty metrem albo na Młociny :)

    OdpowiedzUsuń