poniedziałek, 23 listopada 2015

Dwie sałatki + frytki z batatów:)

Mam fazę na warzywa i sałatki:)
Dlatego dziś przytargałam do chałupy tyyyle dobroci!
A potem stałam w kuchni 3 godziny...pichciłam i cykałam fotki, żeby w te ciemne dni napawać się pięknymi kolorami:


Na pierwszy ogień poszła moja UKOCHANA sałatka- podobno grecką zwana. 
Robię ją zawsze, wszędzie i na każdą okazję- jeszcze się nie zdarzyło aby coś się z niej zmarnowało bo smakuje wszystkim:) Dziś będzie na kolację.



Potem przystąpiłam do robienia matboksa czy też lanczboksa na jutro. 
Kawałek podsmażonego cycka, kasza jaglana i reszta jak widać:




A na koniec eksperyment. 
Muszę się przyznać, że nigdy nie jadłam batatów- dziś był nasz pierwszy raz:) Mogę powiedzieć, że było ciekawie ale jak dla mnie trochę za słodko jednak:)



Opruszyłam rozmarynem, solą, pieprzem, skropiłam sokiem z cytryny, oliwą i wrzuciłam 2 rozgniecione ząbki czosnku.




Jak na podwieczorek lub przegryzkę bardzo fajne, a do tego "zabija" chęć na słodkie- ale pewnie doskonale o tym wiecie, bo pierwszy raz z batatami już dawno macie za sobą xD


W międzyczasie powstała jeszcze moja pierwsza domowa granola i "nutella":) Ale te przyjemności zostawię sobie na inny wpis, bo w sumie jeszcze nie spróbowałam jak smakują.

A teraz biorę się za pisanie pracy pt. "Jak twoim zdaniem będzie wyglądał świat za 50 lat"...kurna, nie wiem jak to po polsku napisać, a co dopiero po norwesku...


Ciemno, ciemno, coraz ciemniej. Na północy Norwegii cały dzień jest noc- jakkolwiek to brzmi. A u nas słonko ledwo, ledwo ale jakieś tam promienie przez kilka godzin wysyła. Już za miesiąc będzie najkrótszy dzień w roku- czyli w Oslo zrobi się widno po 9 a ściemni się ok 15stej...
Ale potem nareszcie dnia będzie przybywać. Nie wiem jak Wy ale ja to uwielbiam! 
A tymczasem będę faszerować się dalej warzywami żeby w deprechę nie popaść od braku światła:)

Pozdrawiam

Klem, klem (Ps. czy ktoś wie co to w ogóle oznacza?:))

9 komentarzy:

  1. Mmmm.. Pysznie to wszystko wygląda!
    A więc co oznacza "klem, klem"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klem oznacza "przytulić"- Norwedzy piszą tak w pozdrowieniach - to coś jak nasze "ściskam":)

      Usuń
  2. W takim razie mogę Ci powiedzieć, że ja nadal nie mam swojego pierwszego razu z batatami za sobą, mimo że przymierzam się do niego już od dawna ^^ Niestety tak już mam, że jak sobie coś wymyśle, to mimo wszystko odkładam to w czasie :p
    I także nie wiedziałam, co to znaczy klem klem, ale już sobie przeczytałam w Twojej odpowiedzi do poprzedniego komentarza :) I mimo że nie wiedziałam, to mi się podobało, bo fajnie brzmi. Kojarzy mi się z kumkającą żabką ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raz tylko jadłam bataty w restauracji i nie za bardzo mi smakowały, więc teraz boję się je sama przyrządzić :P Również ostatnio zrobiłam swoją pierwszą (no dobra drugą, ale ona nie wyszła, bo ją przypaliłam, więc się nie liczy! :P) w życiu granolę :D <3 pycha! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podsunęłaś mi pomysł na jedzonko do szkoły :P Co do batatow to nigdy ich nie próbowalam, a sadząc po tym co przeczytałam w poście, raczej nie przypadną mi do gustu...

    Ps. Wiedziałam, że Twoja łazienka będzie wyglądała fenomenalnie,ale to co zobaczyłam zdecydowanie zwaliło mnie z nog!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. bataty się je gotowane, bo są słodkie
    słodkie frytki to nie jest najlepszy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No helloł- pierwszy raz trzymałam w dłoni batata, cóż ja poradzę, że wujek google wypluł setki przepisów na bataty właśnie w formie frytek? Każdy jeden oczywiście wychwalany pod niebiosa- ale został mi jeden słodki ziemniak to sobie go ugotuję:)

      Usuń
  6. Ja oststnio pierwszy raz spróbowała batat i przyznam, że byłam mile zaskoczona. Wcześnie nie mogłam wyobrazić sobie jego smaku, a okazało sie, że jest naprawdę przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń