czwartek, 1 października 2015

Wyzwania i projekty październikowe.

Październik...Jak dla mnie to taki trochę "nic nieznaczący" miesiąc, nikt z moich najbliższych nie ma urodzin, nie ma świąt, dzień się robi coraz krótszy a pogoda dostaje świra.
Ale ja nie chcę żeby mój październik był nudny i bezproduktywny, dlatego postanowiłam rozpisać sobie konkretne wyzwania i cele na najbliższe 31 dni. Jeśli wykonam wszystko co sobie założyłam, to lecąc za 30 dni do Polski będę odczuwać mega satysfakcję, że plan wypełniłam w 100%- nawet nie zakładam, że może być inaczej! To może do rzeczy...na początek...

PAŹDZIERNIKOWE WYZWANIA:

1. ZERO SŁODYCZY--- zero, null, nic a nic
We wrześniu za bardzo sobie pofolgowałam ale wiem, że nie będzie jakimś wielkim wysiłkiem odpuszczenie sobie kupnych ciastek i wszystkich słodzonych produktów. W razie draki zrobię sobie jakiś zdrowy deserek a tymczasem żegnajcie moje słodkie vanilje kjeks:)



2. MATA DO ĆWICZEŃ--- tak nazywam drugie wyzwanie. Nie będę pisałam np "100 brzuszków dziennie, 100 przysiadów dziennie" itp. Po prostu każdego dnia- KAŻDEGO DNIA wyciągam moją błękitną matę i ćwiczę- tak jak potrafię, tyle ile mam ochotę, tyle ile dam radę i na te partie ciała, na które akurat chcę.
Wiem, ktoś pomyśli, że nie powinno się ćwiczyć codziennie ale ja tutaj nie piszę o jakichś intensywnych treningach bo ruchu mam i tak w ciągu dnia bardzo dużo- ja po prostu znam siebie i jeśli napiszę "5 dni w tygodniu" to z tych 2 dni bez ćwiczeń może się nagle zrobić 2 miesiące....dlatego postanawiam ćwiczyć CODZIENNIE !

3. 10 SŁÓWEK DZIENNIE--- wynajduję 10 słówek norweskich, rzeczowniki, czasowniki, obojętne- słówek, których nie znam, nie mogę zapamiętać, mylę z innymi itp. Zapisuję je w zeszycie plus zdanie, które dane słówko zawiera (tylko tak potrafię zapamiętywać) i oczywiście się uczę:) 
Może się wydawać, że 10 słówek dziennie to nic...ale po 30 dniach...oczywiście zdaję sobie sprawę, że część i tak się ulotni z głowy ale zawsze coś w tej mojej wielkiej pecynie zostanie.



4. PIĘĆ ĆWICZEŃ Z NORWESKIEGO DZIENNIE--- z moich książek, z internetu, krótkich, długich prostych, trudnych, o gramatyce, o słownictwie- nieważne, byle usiąść i poćwiczyć. Celem jest uzupełnienie mojej obecnej ćwiczeniówki w 100% i zrobienie wszystkich zadań do internetowej wersji zanim rozpocznę nowy kurs i nowe podręczniki. 

Karl Johans gate- główny "deptak" w Oslo

Mam też w głowie kilka ARTYSTYCZNYCH PROJEKTÓW (jak to ładnie brzmi:)) na październik:

1. Portret dla przyjaciółki. 
Moja najlepsza psiapsióła zostanie chrzestną i chce dać rodzicom portret brzdąca w prezencie. Asi nie mogłabym odmówić:)

2. Portret dla mnie.
Kogo portret, po co i na co, o tym napiszę jeśli ten projekt wykonam.

3. Projekt "Celinki".
Akwarele do potarganej chałupki- nie wiem czy ten projekt mi wyjdzie bo dopiero praktycznie uczę się malować farbami..

4. Album fotograficzny.
Wybrać, wywołać i oprawić w piękny album wszystkie najważniejsze dla mnie zdjęcia- będzie ich pewnie z 500 przy bardzo mocnym okrojeniu...

Tyle odnośnie planowania, teraz trzeba zabrać się do roboty.
Z jednej strony może niewiele sobie zaplanowałam, z drugiej nie chciałam przegiąć bo z doświadczenia wiem, że jak biorę na siebie zbyt dużo to potrafię nie wykonać NIC. 

A Wy macie jakieś sprecyzowane plany na nowy miesiąc? Robicie "listy zadań" po to aby potem odhaczać te wykonane? Ja tak robię coraz częściej i powiem Wam, że satysfakcja z każdej wykonanej czynności daje powera do dalszego działania- a u mnie jesienią to bardzo ważne, dzięki temu nie wpadam w jesienną deprechę:)

Na dobranoc mój dzisiejszy zachód słońca. Podobne obrazki mamy co wieczór:) Dodam, że nie poprawiałam zdjęcia-tak było w rzeczywistości:) Apokalipsa!



Klem, klem:)









6 komentarzy:

  1. Mi się ze słodyczami udaje już ponad miesiąc :D Życzę realizacji wszystkich planów!

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak mam, jak za dużo zaplanuję, wytrzymuję parę tygodni i potem rzucam wszystko :) co do norweskiego, chyba też muszę zacząć znów się uczyć. uczę się już 2 rok, ale na razie przerobiłam tylko Pa vei i fiszki A1, ale nie ma gdzie i jak używać tego języka, a w telewizji online nic kompletnie nie rozumiem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, trzymam kciuki za plany i do pierwszego i piątego punktu się dołączam ;)

    Ah jak masz ochote to napisz do mnie e-mail, to moge ci wysłać pare przekąsek z UK oczywiście bez cukru !;) farciara03@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, trzymam kciuki za plany i do pierwszego i piątego punktu się dołączam ;)

    Ah jak masz ochote to napisz do mnie e-mail, to moge ci wysłać pare przekąsek z UK oczywiście bez cukru !;) farciara03@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! Ja mam misję z opanowaniem (biegłym) angielskiego, idzie mi całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń