czwartek, 19 stycznia 2017

Dobrze jest mieć dokąd wracać

Mamy już prawie koniec 3 tygodnia nowego roku a ja dalej jestem mocno w tyle. 
Nie mogę się jeszcze odnaleźć po powrocie do Oslo a do tego dostałam totalnego nieroba i cały wolny czas marnuję dosłownie na nic.
Nie jest to zapewne dobre rozpoczęcie roku dlatego muszę się, jak to mówią młodociani, "ogarnąć" i zabrać do pracy, pracy nad sobą, bo dużo bym chciała w tym 2017 roku dokonać i zmienić.
Ale zanim o zmianach, postanowieniach i planach na następne 50 tygodni to wrzucam to co mnie raduje, do czego ciągle wracam wspomnieniami i co czeka na publikację i już długo zalega w zakładce "kopie robocze"
Ostatnia zdjęciowa notka z naszego świątecznego pobytu w Potarganej Chałupce gdzieś na końcu świata:)




Będzie o Chrupku moim kochanym, który dzielnie zniósł podróż ale w Potarganej czuł się kiepsko przez ciasną klatkę i pewną czarną kociczkę, która rozbudziła w nim żądze xD 
Biedny Chrup nie dawał sobie sam ze sobą rady (na szczęście w Oslo już mu przeszło, prawie;).

O Sylwestrze, kiedy to ostatni raz skusiłam się na mięso (pieczona gęś heh) i odkryłam, że nie jest mi już ono w życiu potrzebne, a gwiazdą wieczoru było plejstejszyn xD

O mojej nowej kolekcji książek kucharskich i poradnikowych, które będę z przyjemnością tutaj recenzować jak tylko pozbędę się lenia.

O pięknej zimie, pięknej chatce, karmniku, sankach i niewidocznym na zdjęciach, potężnym mrozie.

O juleneku, czyli snopku, który przytargałam aż z Norwegii i który tak pęknie zdobił nasz taras pomimo braku czerwonej wstążki:)

O najważniejszej osobie w moim życiu, która zasnęła dokładnie 8 lat i 10 dni temu choć dla mnie to zawsze będzie jak wczoraj.

O rodzinie, o zwierzętach, o ciepłym, przytulnym i niesamowicie klimatycznym choć skromnym domku, do którego tak bardzo nam się tęskni!

Więcej pisać nie trzeba:)








































(A ciągle mówi, ze kotów nie lubi:))









Pozdrawiamy!
Klem, klem:)

13 komentarzy:

  1. Ależ z tych zdjęć bije dużo radości, rodzinnego ciepła, szczęścia :) A ta chałupka gdzieś na końcu świata... po prostu jak z baśni :)
    Co do książek, które pokazujesz... wiele pozycji bym Ci skradła, a tę o hygge chciałam dorwać już od dłuższego czasu :)
    A, że rok 2017 rozpoczął się małym lenistwem... czasem to też jest potrzebne, żeby odpocząć i nabrać sił na nowe wyzwania :)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo klimatyczne zdjęcia i chatka - jest cudowna i bije z niej taka tajemniczość i magia :))
    A chrupek to cudo, a do tego podróżnik :) Ja nigdzie nie jeździłam z moją Wiki, bo ona była dość strachliwa i takich emocji chyba by nie przetrwała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo klimatyczne zdjęcia i chatka - jest cudowna i bije z niej taka tajemniczość i magia :))
    A chrupek to cudo, a do tego podróżnik :) Ja nigdzie nie jeździłam z moją Wiki, bo ona była dość strachliwa i takich emocji chyba by nie przetrwała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne i klimatyczne zdjęcia :) W takiej chałupce to i ja chętnie bym spędziła czas :) Co do tego zbierania się po Nowym Roku - też mi ciężko, złapałam takiego lenia i po prostu żyję życiem codziennym. Ale powoli się ogarniam, bo czeka mnie dużo pracy i lepiej się za nią już zabrać ;/ Eh/.. Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezmiennie nie mogę oderwać wzroku od tej Waszej Chałupki i Chrupka ;) książkę HYGGE też chętnie przeczytam jak upoluje ;) Ciebie na Nowy Rok zlapal len - a mnie choroba, juz 2 tygodnie od przyjazdu z Polski a ciągle leżę w łóżku, grypa nie odpuszcza :( a tez tyle planów bylo i postanowien na Nowy Rok...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezmiennie nie mogę oderwać wzroku od tej Waszej Chałupki i Chrupka ;) książkę HYGGE też chętnie przeczytam jak upoluje ;) Ciebie na Nowy Rok zlapal len - a mnie choroba, juz 2 tygodnie od przyjazdu z Polski a ciągle leżę w łóżku, grypa nie odpuszcza :( a tez tyle planów bylo i postanowien na Nowy Rok...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pełna radość i ciepełko na wszystkich zdjęciach! Wspaniałe miejsce, wspaniała rodzinka! Uśmiechu kochani! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę takich klimatów. Chciałabym się przenieść na wieś, sądzę, że odnalazłabym tam siebie. Nie lubię zatłoczonego miasta i szybkiego ruchu w nim. A książkę o Hygge też przeczytam chętnie, a na razie upajam się sielankowymi zdjęciami na Pinterestcie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem każdy ma takiego nieroba... czas kiedy nic mu się nie chcę ale to mija :) Potrzeba czasu :)
    Biedny Chrupek... ale to dobrze, ze już doszedł do siebie... Króliczki źle znoszą stres ale ciesze się, ze jest już lepiej i jak najmniej stresu i dla Niego i dla Ciebie ♥
    Na zdjęciach widać jaka jesteś szczęśliwa... jaka szczęśliwa z Was rodzina i jak się kochacie :) Cudowne uczucie oglądać Was na zdjęciach... aż człowiek się uśmiecha ;)

    Widzę sporo świetnych książek :) Podobają Ci się te z serii La veganista ?
    Co sądzisz o książkach Świeżo i zielono oraz Roślinozerca? Jestem ciekawa co znajdę w środku i jakiego typu są to przepisy :) Mogłabyś coś powiedzieć ew. na e-maila wysłać mi kilka zdjęć ze środka? Byłabym wdzięczna bo zainteresowały mnie te tytuły ♥ :)

    Wszystkiego dobrego w 2017 roku i samych cudownych chwil ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam do Ciebie na e-maila w Twoim profilu :)

      Usuń
  10. jaka wspaniała chatka na końcu świata, piękne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne, klimatyczne miejsce. A króliczek przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego waszego chrupka zrobił się niezły pan Chrup! Niedługo kota przerośnie! :D

    OdpowiedzUsuń