wtorek, 29 marca 2016

Moje MUST HAVE na wiosnę:)

Święta, święta i po świętach- nareszcie!
Siedziałam w Oslo i podziwiałam z zazdrością zdjęcia pięknej pogody w Polsce.
U mnie całą niedzielę lało, wczoraj pogoda była niewiele lepsza ale już bez deszczu i mogłam trochę pobiegać:)
Wciągam się coraz bardziej:)
Wolny czas poświęciłam na buszowanie po necie i szukanie czegoś co skutecznie poprawi mi nastrój:)
Uwierzcie mi, że nie było to łatwe, tym bardziej, że aura za oknem na prawdę była paskudna...



A co kobiecie poprawia humor?
Zakupy!

piątek, 25 marca 2016

God PÅSKE:)

I tak oto przede mną moje pierwsze święta na obczyźnie, które spędzę sama.
Trochę z konieczności a trochę z wyboru.
Dziś Adam pojechał do Polski. 
Było mi strasznie przykro i większość dnia po prostu się dołowałam, przeglądałam bez sensu intenrety, wcinałam pomarańcze i planowałam co będę robiła przez najbliższe 2 tygodnie.
Większość znajomych też wyjechała, zostali tylko ci, z którymi niekoniecznie chciałabym się spotkać xD
Ale ja zawsze mam co robić:)
Bieganie mnie wciąga coraz bardziej, kilka portretów czeka na narysowanie a i przerwa świąteczna na kursie nie trwa wiecznie i w środę idę znowu do szkoły:) 
Te 2 tygodnie zlecą błyskawicznie:) 
A potem tylko mega, mega radość z Jego powrotu:)

A święta...no cóż, nigdy jakoś szczególnie nie przeżywałam tych wielkanocnych. 
Moimi najważniejszymi tradycjami był od lat spacer do kościoła (3 km w jedną str) z psiapsółą na święcenie i obowiązkowa wizyta u dziadków w Niedzielę Wielkanocną, gdzie zajadałam się mandarynkami:)
No i jajko ze święconki na śniadanie i adamowy żurek na obiad.
Tego będzie mi brakować...
Ale przeżyję:)

Wam  życzę wspaniałych, rodzinnych i słonecznych świąt! 
I nie marnujcie czasu na blogowanie w te dni, lepiej spędźcie ten czas z bliskimi a nie z komputerem:)


GOD PÅSKE ALLE SAMMEN!
(gu poske alle sammen)

WESOŁYCH ŚWIĄT WSZYSTKIM:):)


Klem, klem:)

wtorek, 22 marca 2016

PÅSKE, czyli Wielkanoc po norwesku

Szczerze mówiąc nie miałam ochoty opisywać tradycji wielkanocnych.
Norwedzy nie lecą z koszyczkami do kościoła ani nie mają jakichś specjalnych potraw w tym okresie, więc wydawało mi się, że święto to jest u nich najnormalniej w świecie nudne.
Przeprowadziłam jednak osobiste "badania":)
Trochę podpytałam Norwegów, trochę doczytałam, poobserwowałam tutejsze blogerki i ludzi...w sklepach- to znaczy co ładują do koszyków przed świętami.
Stwierdziłam, że jednak jest kilka ciekawostek, o których warto napisać:)



niedziela, 20 marca 2016

Oficjalne rozpoczęcie mojej przygody z bieganiem:)

Kiedyś tego nie znosiłam!
Jak przypomnę sobie biegi na czas, obowiązkowe zawody, zadyszkę, ból w piersi...
Nie miałam złej kondycji- po prostu nie lubiłam wyścigów.
Za to bieganie poza lekcjami w-fu, po lesie, swoim tempem, bez spiny...taaak, kiedyś to praktykowałam.
Za młodu:)
Ale potem o tym zapomniałam, aż w końcu mi się odechciało.
Motywowały mnie blogi i profile biegających ale to nie wystarczało.
Ciągle czekałam na moment, aż zabraknie mi wymówek typu- nie mam w czym biegać, chciałabym mieć czym mierzyć kilometry, nie mam czasu, jest zimno...bla bla bla:)
I tak oto dziś, w pierwszy dzień astronomicznej wiosny w końcu ruszyłam 4 litery:)




piątek, 18 marca 2016

10 zachowań, które najbardziej wkurzają mnie w ludziach...

No przecież, nie w zwierzętach, ani nie w krzesłach na przykład:)
Dziesięć zachować, które potrafią wywołać u mnie furię, skutecznie wyprowadzić z równowagi, czy po prostu zasmucić.
Do osób silnych psychicznie nie należę, choć wielu moich znajomych uważa inaczej...
Swego czasu nauczyłam się mieć totalnie poniżej linii pleców co sąsiedzi, jacyś tam dalsi znajomi, a tym bardziej zupełnie obcy mi ludzie, mają ciekawego do powiedzenia na mój temat.
To bardzo ułatwia życie.
Ale nie zawsze się udaje.
Zapewne nie raz zdarzyło się, że czyjeś zachowanie czy przykre słowo zepsuło Ci cały dzień.
Jakie zachowania wkurzają mnie u innych?
Powiedzmy, że trochę z przymrużeniem oka:)



środa, 16 marca 2016

Bezglutenowy chleb z KASZY JAGLANEJ i GRYCZANEJ

To moje niedawne "dzieło" w zasadzie ciężko nazwać chlebem- raczej zapiekanką kaszową.
Ale konsystencją przypomina "chleb zmieniający życie z ziarnami" (TUTAJ), więc podchodzi dla mnie pod pieczywo:)
Przepis znalazłam w mojej kopalni inspiracji kulinarnych, czyli na blogu Iny R (LINK).
Jak czytam- kasza jaglana i gryczana to już jestem kupiona!
Wiedziałam, że muszę jak najszybciej upiec ten chlebek dla siebie:)



poniedziałek, 14 marca 2016

7 NORWESKICH BZIKÓW del 4

Dzień dobry poniedziałku! 
Nowy tydzień, nowe możliwości i czwarta notka o norweskich dziwactwach.
Na razie ostatnia, choć nie obiecuję:)
Poprzednie notki TU, TU i TU

A dziś zaczynamy od czegoś bardzo, bardzo norweskiego!

1. Bunad, czyli tradycyjny strój ludowy.
Mi osobiście polski strój ludowy kojarzy się z góralami i starymi babciami na wsiach.
A tutaj "bunady" posiada wielu, żeby nie powiedzieć większość Norwegów.
Są specjalne mini wersje dla dzieci, wielu nastolatków występuje w nich już na swoim norweskim "bierzmowaniu" i bardzo często zachowują go na wiele wiele lat- bo to nie jest szatka, którą się kupuje w pierwszym lepszym sklepie za kilka koron.
Każde "fylke", czyli województwo posiada swój szczególny wzór bunadu...

sobota, 12 marca 2016

Ciastka KOKOSANKI:)

Jak pisałam tak zrobiłam. 
Po jego produkcji pozostała mi spora miseczka zmielonych wiórków, które szkoda mi było wyrzucić. 
W końcu w 100 gramach jest ponad 20 g błonnika!
Pani Ania, u której zalazłam przepis na mleko, zainspirowała mnie do wykorzystania resztek:)
I tak oto powstały pyszne, lekkie i delikatne ciastka.
Przepis pochodzi STĄD, zmieniłam go trochę na swoje potrzeby:)


czwartek, 10 marca 2016

Domowe mleko KOKOSOWE:)

Ile kosztuje puszka mleka kokosowego w Polsce?
Średnio 5-10 zł.
Najczęściej jest to mleczko "lite"- prawie pozbawione tłuszczu i czasem dodatkowo zagęszczane, a już na pewno w swoim składzie zawiera jakieś "E", które nie są witaminą.
Ja w pakistańskim sklepie zalazłam swój ideał- o TEN (link)
Jest bardzo tłuste a trzymane w lodówce przybiera stałą konsystencję więc je rozcieńczam i z 400 ml robi mi się litr:)
Do tego to jedyne mleko jakie widziałam, które w składzie ma tylko ekstrakt z kokosa 60% i wodę.
A najlepsze jest to, że kupując je w jednym z najdroższych miast świata płacę mniej niż w Polsce, bo niecałe 7 zł za puszkę:)
Więc (przepraszam panią Dorotkę od polskiego) dlaczego postanowiłam zachlapać siebie i pół kuchni wiórkowokokosową breją?
Bo byłam strasznie ciekawa czy takie domowe mleko mi posmakuje:)
I powiem wam, że wyszło PRZEPYSZNE!
Bardzo lubię to mleko z puszki ale zastanawiam się teraz czy jeszcze kiedyś je kupię...
Przepis znalazłam TUTAJ u Pani Ani:)



wtorek, 8 marca 2016

Pierwsze DENKO 2016

Wszystkiego najlepszego Drogie Kobitki z okazji naszego święta!!
Ten dzień zaczął się dla mnie upadkiem i zdarciem kolana xD
Ale za to zakończył baaardzo miło:)
Jako, że 8 marca mamy to i temat notki babski być musi:)
A co jest bardzo babskie? Kosmetyki!

Przy okazji ostatnich PORZĄDKÓW W KOSMETYCZCE nazbierało mi się sporo pustych pojemników.
Teraz przez dłuższy czas nie będzie nowości.
Nie ulegnę kosmetycznym zakupom dopóki nie zredukuję zasobów przynajmniej o połowę:)
Ale za to mogę pokazać co już zużyłam:)
Ok to lecim, pierwszy w tym roku "projekt DENKO":)
Jak to poważnie brzmi xD



poniedziałek, 7 marca 2016

Domowe batony owsiane z daktylami

No i mamy poniedziałek, nowy tydzień nowe możliwości:)
Zaczynam lubić ten dzień, mimo, że daleko do weekendu...
Ale w sumie w sobotę i niedzielę przygotowuję się właśnie na nowy tydzień:)
Zbieram ciekawe przepisy, robię zakupy do nich i planuję:)
A Dziś to, co wyplanowałam i upiekłam w zeszłym tygodniu:)

Często spotykam na blogach recenzje przeróżnych batonów- pełnoziarnistych, białkowych, najczęściej dosyć drogich.
Dawno dawno temu, kiedy myślałam, ze wszystko co zawiera pełne ziarno jest zdrowe- kupowałam batoniki muesli w supermarketach.
Nic one ze zdrowotnością wspólnego nie miały bo zawierały pół tablicy Mendelejewa, ale wtedy myślałam, że są lepszą alternatywą dla zwykłych batonów.
Teraz nie zwracam uwagi na takie wynalazki, a batoniki robię w domu- bez polepszaczy:)
Pierwsze były "domowe batony z rodzynkami i polewą kakaową" TUTAJ
Dziś przyszła pora na batoniki według TRUE TASTE HUNTERS czyli Iny R.:)
Jej przepis TUTAJ
TASTY!

sobota, 5 marca 2016

Moda na bycie FIT

Naszła mnie ostatnio refleksja...
A że refleksji nie lubię trzymać w głowie bo mi ona jeszcze bardziej puchnie (głowa, nie refleksja), postanowiłam ją przeklikać na blogu.
Bo temat za mną łazi i łazi, a im częściej trafiam na negatywne komentarze typu "już mam dosyć tej całej mody na bycie fit...", tym większa frustracja we mnie narasta...
Mimo, że ja osobiście wcale fit nie jestem...
Ale temu kogo męczy "trenerka wszystkich Polek", modne "superfoody", fotki z siłowni i treningi z endomodo wrzucane przez znajomych na FB...mówię...
WYLUZUJ, kiedyś było dużo gorzej!


czwartek, 3 marca 2016

PASZTET z grochu i kaszy jaglanej:)

Tadadadam!
Nareszcie po prawie 28 latach mego życia nadszedł ten dzień, niesamowity, tak długo wyczekiwany...
Dzień, w którym po raz pierwszy...zrobiłam PASZTET xD
No ok, nie potrafię budować napięcia:)
Do tego jaram się jak głupia czymś, co wiele z Was przygotowywało pewnie nie raz.
Ale dla mnie ten PASZTET stał się ważnym elementem życia bo...będę go konsumować przez najbliższy tydzień, dlatego muszę się nim pochwalić:)

wtorek, 1 marca 2016

Wiosenne porządki w kosmetyczce:)

Mimo, że w Oslo dalej miejscami zalega śnieg a temperatura poniżej zera, to ja już JĄ czuję:)
Moja ukochana pora roku.
Jeszcze jej nie widać, ale ja już zaczynam się do niej przygotowywać:)
Wiosenne porządkowanie uznaję za rozpoczęte!

Na pierwszy ogień poszła nie tyle sama kosmetyczka (w niej posiadam tylko 2 kredki, tusz, lusterko i krem BB) a cała szafka z moją kolekcją upiększaczy:)
Zabierałam się za to od 2 tygodni ale ten widok sukcesywnie mnie odstraszał...